
|
Uliczka artystów
omacku - 19 lip 2007, o 12:39
Dzięki zabiegom ś.
Ale coś się zmieniło:
 Pojawiły się ławeczki.
 A także stoliki i stojaki dla artystów.
Tylko artystów zabrakło...
na urlopie - 19 lip 2007, o 13:00
Przy takim "umeblowaniu" "artyści" szybko się ojawią na nocne "wernisaże"
Bułek - 19 lip 2007, o 14:27
no łąwieczki stoją w dobrym miejscu ale artystów bym się nie spodziewał, bo 10 metrów deptaku to nie Brama Floriańska
random user - 19 lip 2007, o 16:26
no, w końcu jest gdzie wypić ;] jakiś arasol może jeszcze co by cień był ... ale i tak jest git;]
Likosar - 19 lip 2007, o 16:35
jest też możliwość uzyskać szybko osługę duszpasterską angel: jak sie rzecholuje w iciu lub od udaru słonecznego z uwagi na brak arasoli " title=":>" />
paula_blue - 19 lip 2007, o 18:22
Tylko artystów zabrakło...
A właściwie czemu zabrakło artystów?
Plarza - 19 lip 2007, o 21:13
W ubiegłym roku ze dwie osoby tam wystawiały race. Widać słabo szło...
omacku - 19 lip 2007, o 22:25
Uliczkę "wymyślono" bez konsultacji z jakimkolwiek środowiskiem rzez ludzi szczerze kochających Koszalin i mających ambicje, aby tak jak w innych miastach stworzyć enklawy artystów. Było to typowe lanowanie życzeniowe i od końca: wyznaczy się miejsce (teoretycznie nawet atrakcyjne, bo w samym centrum miasta), o czym owiadomi się środowiska twórcze, że mogą tam wystawiać swoje race. Wystawiać, ale nie sprzedawać, onieważ w myśl odjętej uchwały Rady Miejskiej uliczka nie miała być miejscem handlu, tylko służyć rezentacji i romocji artystów oprzez wystawianie swoich rac i rozdawanie wizytówek. Wszelkie transakcje handlowe mogły być dokonywane gdzie indziej (np. w racowniach czy mieszkaniach artystów) .
Od września 2006 kilka owiadomionych i chętnych osób rozstawiło się ze swymi racami. Okazało się jednak, że o ierwsze: we wrześniu sezonu turystycznego już nie ma; o drugie: uliczka jest notorycznie zastawiana samochodami (mimo zakazu ostoju) i z trudem da się znaleźć miejsce dla dwóch osób; o trzecie: oferta owych osób była na niskim oziomie (badziewne witrażyki i włóczkowe serwetki), więc i zainteresowanie rzechodniów było nikłe. Nic dziwnego, że o jakimś czasie się zniechęciły. Dodając do tego rezentacje bez możliwości legalnej sprzedaży w tym miejscu, wciągu następnych miesięcy kilkoro artystów ojawiło się na uliczce jedynie w okresach rzedświątecznych: w grudniu i w kwietniu.
W najbliższym czasie, myślę, niewiele się zmieni. Będzie tam wystawiała swoje obrazy jedna - góra dwie osoby i tyle. Mimo lata i sezonu nigdy nie będzie u nas tylu turystów co w Krakowie czy choćby Kołobrzegu. Nie każdy omysł da się skopiować i rzenieść do Koszalina, tak jak nie da się np. osadzić w naszym klimacie rawdziwych alm wzdłuż ulic. Powinno to dać do myślenia tym wszystkim fantastom, którzy chcieliby zamienić śródmieście Koszalina w wyłączone z ruchu kołowego, tętniące życiem kawiarenek, ubów i galerii miejsce.
Plarza - 20 lip 2007, o 08:43
Masz rację. Życie zweryfikowało owe obożne zyczenia.
jkammer - 20 lip 2007, o 12:23
.... Nie każdy omysł da się skopiować i rzenieść do Koszalina, ... Powinno to dać do myślenia tym wszystkim fantastom, którzy chcieliby zamienić śródmieście Koszalina w wyłączone z ruchu kołowego, tętniące życiem kawiarenek, ubów i galerii miejsce. Swego czasu była na ten temat "ostra" dyskusja" http://www.koszalin24.info/smf/index. hp?topic=1243.0 Faktem jest, że niektóre kawiarenki (np. Marco Polo, Maredo) jednak tętnią życiem, jednak na oczątek ograniczenie ruchu kołowego na ul. Zwycięstwa (zwężenie tejże ulicy do jednej jezdni) i budowa arkingów może jak efekt domina rzyczynić się do rozkwitu tej formy spędzania wolnego czasu.
tomeks - 20 lip 2007, o 13:30
ograniczenie ruchu kołowego na ul. Zwycięstwa (zwężenie tejże ulicy do jednej jezdni)
. Można oznać nazwisko autora tej "cudownej" koncepcji? I jak zaawansowane są race nad tym #$%!!#@$! omysłem?
kirkor25 - 22 lip 2007, o 14:50
A ja wczoraj widziałam trzech artystów na tej uliczce -) Bardzo mi się odobają stojaki...Mam nadzieję, że uliczka Chrobrego stanie się namiastką rawdziwiej starówki z artystycznym duchem.
Bułek - 22 lip 2007, o 14:53
też mama taką nadzieję
masterjarek - 22 lip 2007, o 17:34
Jeśli nie mają cen z księżyca, to mógłbym coś u nich zakupić... Jurto się ostaram wybadać "ulicznych artystów" - raport oczywiście zdam
tomasek - 22 lip 2007, o 22:00
Oni NIE mogą sprzedawać j.j.
jkammer - 23 lip 2007, o 07:56
. Można oznać nazwisko autora tej "cudownej" koncepcji? I jak zaawansowane są race nad tym #$%!!#@$! omysłem? Zgadzam sie jest to więc odpowiem tylko na jedno ytanie - co do autora a raczej autorów - osobiście do nich się zaliczam. O racach nad tym rozwiązaniem itp. dyskutujmy od właściwym tematem w dziale Inwestycje.
omacku - 20 sie 2007, o 22:20
Jeśli nie mają cen z księżyca, to mógłbym coś u nich zakupić... Jurto się 
W ciągu następnych dni wyglądało to, niestety, tak samo. Za to wieczorkiem spożywano tam (dyskretnie) iwko, ale nie byli to artyści.
EL Prezesso - 21 sie 2007, o 15:58
W ciągu następnych dni wyglądało to, niestety, tak samo. Za to wieczorkiem spożywano tam (dyskretnie) iwko, ale nie byli to artyści.
A skąd wiadomo. Może to byli erformerzy?
Bułek - 22 sie 2007, o 18:06
dziś jakiś an wystawiał obrazy z widokami Koszalina.
PS.Mam zdjęcie ale nie mam kabla do telefonu
omacku - 22 sie 2007, o 21:47
Za to wieczorkiem spożywano tam (dyskretnie) iwko, ale nie byli to artyści. A skąd wiadomo. Może to byli erformerzy?
Jednego znam. Nie jest erformerem bardziej niż Ty.
omacku - 28 sie 2007, o 15:30
1155191396] Jak odało "Miasto" "... Niestety, choć miejsca jest sporo, swoje race romowały jak dotąd jedynie dwie artystki. Pomysłodawca "koszalińskiego Montmartru", Spoęłczny Komitete Ratowania Starego Koszalina, nie jest zadowolony z realizacji rojektu, który ma umożliwiać koszalinskim twórcom darmową rezentację dorobku. - Ulica miała tętnić zyciem, mieli tu grac kataryniarze i uliczni muzycy - mówi Jerzy Grynkiewicz, rezes komitetu - Nie rozumiem, dlaczego na Chrobrego stoi tylko malarka i witrażystka. Prace mogłaby rzecież rezentować choćby młodzież z lastyka....."
Inna sprawa to ocenianie "pulsu" w tydzień o ogłoszeniu tego miejsca, miejscem rzyjaznym sztuce...
dziś jakiś an wystawiał obrazy z widokami Koszalina.
PS.Mam zdjęcie ale nie mam kabla do telefonu
To mąż wciąż tej samej malarki.
Po roku chyba już nikt nie ma wątpliwości. Z wyjątkiem:
Faktem jest, że niektóre kawiarenki (np. Marco Polo, Maredo) jednak tętnią życiem, jednak na oczątek ograniczenie ruchu kołowego na ul. Zwycięstwa (zwężenie tejże ulicy do jednej jezdni) i budowa arkingów może jak efekt domina rzyczynić się do rozkwitu tej formy spędzania wolnego czasu.
paula_blue - 28 sie 2007, o 17:04
Trzymam kciuki za Malarkę i Męża Malarki.
wujekdobrarada - 29 sie 2007, o 14:19
wg mnie lepszym miejscem by był lac rzed ratuszem .... otwarta rzestrzeń, wiecej ludzi .. wg mnie lepsza miejscówka ...
masterjarek - 29 sie 2007, o 15:49
No cóż, róbowałem tam kogoś znaleźć, ale to graniczy wręcz z niemożliwością. Przez całe lato widziałem tam arę (dałoby się oliczyć na alcach jednej ręki) wystaw - czy to kwesta ogody, czy małego zainteresowania? . Niestety nie miałem możliwości orozmawiania z artystami, raportu, mimo szczerych chęci, zdać nie mogę
masterjarek - 21 gru 2007, o 18:24
Wczoraj
roman - 21 gru 2007, o 19:13
Przedwczoraj był jeden. Pytanie: czy jutro będzie 1+1+1 czy może jednak: 1, 1x2 ,1x2x2 Obstawiamy?
omacku - 25 cze 2010, o 18:02
Przy okazji planowanej rewitalizacji centrum władze próbują reanimować trupa:
Galeria âźPrzy Katedrzeâ
Od 2006 r. przy ulicy Bolesława Chrobrego w Koszalinie funkcjonuje Galeria âźPrzy Katedrzeâ. Ta âźuliczkaâ dla artystów, zwana także âźkoszalińskim Montmartre'emâ, powstała, aby umożliwić artystom plastykom i twórcom ludowym prezentację prac plastycznych, głównie malarstwa, rzeźby, ceramiki, rękodzieła oraz innych wyrobów artystycznych. - Przypominamy i jednocześnie zachęcamy twórców do skorzystania z możliwości prezentowania swoich prac w Galerii âźPrzy Katedrzeâ - informuje Grzegorz Śliżewski z ratusza. - To doskonały sposób bezpośredniego promowania swojej działalności. Galeria ta to także rodzaj turystycznej atrakcji Koszalina. Dzięki temu, że odbywa się na otwartej przestrzeni miasta staje się ogólnodostępna zarówno dla mieszkańców Koszalina jak i turystów. Jest sposobem spędzenia czasu ze sztuką i czynnikiem, który uatrakcyjni i ożywi miasto w sezonie letnim. Co ważne, pomysł prezentowania wyrobów artystycznych nie wiąże się z ponoszeniem żadnych kosztów, wymaga jedynie posiadania upoważniającego identyfikatora wydawanego przez prezydenta. Aby uzyskać więcej informacji dotyczących udziału w Galerii, należy skontaktować się z Wydziałem Kultury i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego mieszczącym się przy ul. Mickiewicza 26 (pok. nr 11) lub pod nr telefonu: (94) 348 87 11.

"Od 2006 r. przy ulicy Bolesława Chrobrego w Koszalinie funkcjonuje Galeria âźPrzy Katedrzeâ. Ta âźuliczkaâ dla artystów, zwana także âźkoszalińskim Montmartre'emâ... "
Ani funkcjonuje, ani z Montmartrem nie ma nic wspólnego. Ale jak widać, zaklinanie rzeczywistości to jedyne wyjście...
Esteban - 25 cze 2010, o 18:09
Mnie trochę zdziwiła papierkologia stosowana.
Co ważne, pomysł prezentowania wyrobów artystycznych nie wiąże się z ponoszeniem żadnych kosztów, wymaga jedynie posiadania upoważniającego identyfikatora wydawanego przez prezydenta.
W jakim celu toto? Jakie są konsekwencje braku identyfikatora i czy ktoś to sprawdza? I skąd ew. wystawiający mają niby wiedzieć o takim obowiązku? Jeszcze ta fikcja, że można pokazać swoje prace, ale nie można ich sprzedać...
trevi - 8 lip 2010, o 15:29
omacku: w MAXie znów do Was dramatycznie apelowano. Znów się żalono że artyści olali pomysł Ratusza. Uważajcie bo niedługo przyjdzie czas na "artystyczny parytet" i będziecie w dni parzyste w Mielnie się produkował a w dni nieparzyste w koszaliński Montmartre rozkręcał..
TGor - 8 lip 2010, o 16:43
W jakim celu toto? Jakie są konsekwencje braku identyfikatora i czy ktoś to sprawdza? I skąd ew. wystawiający mają niby wiedzieć o takim obowiązku? Jeszcze ta fikcja, że można pokazać swoje prace, ale nie można ich sprzedać...
"Nie może być tak, że ludzie siedza gdzie chcą, z kim chcą i kiedy chcą. A kto jest czy nie jest artystą oceniamy MY. Zrozumiano?"
jkammer - 8 lip 2010, o 20:11
omacku: w MAXie znów do Was dramatycznie apelowano. Znów się żalono że artyści olali pomysł Ratusza. ... Trevi czyżby pamięć zawodzi?...
Dzięki zabiegom ś.p. Jerzego Grynkiewicza i grona osób ze Społecznego Komitetu Ratowania Starego Koszalina oraz przychylności władz miasta, od ub. roku część uliczki Krzywoustego obok katedry oddano w użytkowanie artystom. ...
trevi - 8 lip 2010, o 21:53
Nie siedzę dobrze "w temacie".. Piszę jako widz.. postronny..
omacku - 8 lip 2010, o 22:36
omacku: w MAXie znów do Was dramatycznie apelowano. Znów się żalono że artyści olali pomysł Ratusza. Powinno to dać do myślenia pomysłodawcom Bank-Cafe i innych tego typu cennych inicjatyw, które (gdyby je za jakiś czas zrealizowano w prezentowanym przez Ratusz kształcie) skończyłyby się kolejnymi żalami, że mimo nowych ławeczek i zamknięcia ruchu samochodowego, ludzie nadal wybierają centra handlowe zamiast oglądania witryn bankowych w Śródmieściu.
Btw. Ciekawe, jak w tym roku wykażą swoje zainteresowanie inną inicjatywą - Ulicą Smaków - koszalińscy restauratorzy. W ubiegłych latach byli nią tak samo zainteresowani, jak artyści "koszalińskim Montmartrem", a impreza była o krok od zniknięcia w dotychczasowej letniej i plenerowej formule.
Oponent - 9 lip 2010, o 08:00
omacku: w MAXie znów do Was dramatycznie apelowano. Znów się żalono że artyści olali pomysł Ratusza. Powinno to dać do myślenia pomysłodawcom Bank-Cafe i innych tego typu cennych inicjatyw, które (gdyby je za jakiś czas zrealizowano w prezentowanym przez Ratusz kształcie) skończyłyby się kolejnymi żalami, że mimo nowych ławeczek i zamknięcia ruchu samochodowego, ludzie nadal wybierają centra handlowe zamiast oglądania witryn bankowych w Śródmieściu.
Btw. Ciekawe, jak w tym roku wykażą swoje zainteresowanie inną inicjatywą - Ulicą Smaków - koszalińscy restauratorzy. W ubiegłych latach byli nią tak samo zainteresowani, jak artyści "koszalińskim Montmartrem", a impreza była o krok od zniknięcia w dotychczasowej letniej i plenerowej formule.
omacku - 9 lip 2010, o 08:05
Wczoraj ok godziny 17-tej wszystkie... trzy ogródki letnie w ścisłym centrum ( Fenicja, Maredo, Świat Lodów) pustkami bynajmniej nie świeciły. Ojej I z tego wynika, że ruch samochodowy im nie przeszkadzał?
Oponent - 9 lip 2010, o 08:09
Wczoraj ok godziny 17-tej wszystkie... trzy ogródki letnie w ścisłym centrum ( Fenicja, Maredo, Świat Lodów) pustkami bynajmniej nie świeciły. Ojej I z tego wynika, że ruch samochodowy im nie przeszkadzał?
TGor - 9 lip 2010, o 08:22
Na Krzywoustego i Bogusława II ruch marniutki, żeby nie powiedzieć, że żaden, cisza i spokój. Przyjemnie było wypić piwko w takich warunkach. Polecam serdecznie.
I chwatit. Skoro w bocznych uliczkach ruch na Zwycięstwa problemem nie jest, to akurat tam ulokują się knajpki. Jak znajdą się klienci. Bo jak widzę problem właśnie w klientach i zasobności ich portfeli. 2 piwa w knajpce to 6-pak promocyjnego piwka w Tesco.
W domu balkon gratis a i na działeczce nikt nie skasuje za stolik.
omacku - 9 lip 2010, o 08:36
Na Krzywoustego i Bogusława II ruch marniutki, żeby nie powiedzieć, że żaden, cisza i spokój. Przyjemnie było wypić piwko w takich warunkach. Polecam serdecznie. Ruch na Bankowej, tfu, Zwycięstwa nie przeszkadzał? No to super, może się obejdzie bez całorocznego zamykania i ograniczania ruchu tej przelotowej ulicy (bo zimą raczej pod parasolem nikt nie usiądzie).
trevi - 9 lip 2010, o 08:37
2 piwa w knajpce to 6-pak promocyjnego piwka w Tesco. W domu balkon gratis a i na działeczce nikt nie skasuje za stolik. TGor. Wy głośno takich prowokacyjnych przemyśleń ekonomiczno-społecznych nie wypowiadajcie, bo jeszcze Rada Gospodarcza na tajnym posiedzeniu nawiąże współpracę z jakimś snajperem co by uciszyć wrogów "Zrównoważonego Rozwoju" i Twoje przebywanie na balkonie nie będzie takie relaksujące..
omacku - 9 lip 2010, o 08:51
TGor. Wy głośno takich prowokacyjnych przemyśleń ekonomiczno-społecznych nie wypowiadajcie, bo jeszcze Rada Gospodarcza na tajnym posiedzeniu nawiąże współpracę z jakimś snajperem co by uciszyć wrogów "Zrównoważonego Rozwoju" i Twoje przebywanie na balkonie nie będzie takie relaksujące..
Rada Gospodarcza - tajne sprzysiężenie Żydo-komuno-masonów, obecnie dla treviego wróg publiczny nr 1
TGor - 9 lip 2010, o 10:27
a wracajac do tematu grilowania: niestety w ten weekend nie jestem w stanie wam nic zaproponowac towarzyszu
jkammer - 9 lip 2010, o 21:18
Wczoraj ok godziny 17-tej wszystkie... trzy ogródki letnie w ścisłym centrum ( Fenicja, Maredo, Świat Lodów) pustkami bynajmniej nie świeciły. Ojej I z tego wynika, że ruch samochodowy im nie przeszkadzał?
omacku - 9 lip 2010, o 22:03
Ojej I z tego wynika, że ruch samochodowy im nie przeszkadzał? Niekoniecznie. To tylko Twoja hipoteza, na którą nie masz dowodu.
TGor - 10 lip 2010, o 07:11
To tylko Twoja hipoteza, na którą nie masz dowodu. Przyczyny mogą być różne:
Przyczyny, które wymieniłeś na pewno są prawdziwe. Niemniej widać wyraźnie, że zamykanie Zwycięstwa nie jest potrzebne.
random user - 10 lip 2010, o 07:43
Ratuszowa obrona korporacji. Może zamknięcie Zwycięstwa i deptak to szczytowe osiągnięcie jkammera na końcówkę biegania po korytarzach?
jkammer - 13 lip 2010, o 21:00
Ojej I z tego wynika, że ruch samochodowy im nie przeszkadzał? Niekoniecznie. To tylko Twoja hipoteza, na którą nie masz dowodu.
omacku - 13 lip 2010, o 21:29
"Ogródki" restauracji "Maredo" i "Fenicja" nie mieszczą się przy ul Zwycięstwa lecz odpowiednio przy ul Bogusława II i Krzywoustego. Przy tych ulicach na pewno jest niewielki ruch pojazdów. Widok na ogródek Maredo znajdujący się na ul. Bogusława II. Jak widać, od ul. Zwycięstwa oddziela go jedynie chodnik. Sądzisz, że dzięki temu chodnikowi ruch samochodowy jest niezauważalny?

Gdyby ogródki wspomnianych restauracji były przy ul. Zwycięstwa skończyłoby się jak w przypadku sąsiedniej restauracji Marco Polo. "Świat Lodów" jakoś funkcjonuje ze swoim ogródkiem przy Zwycięstwa. A Marco Polo padło, bo podobno (jak pisał Andre, mieli kiepskie żarcie
jkammer - 14 lip 2010, o 06:55
... Widok na ogródek Maredo znajdujący się na ul. Bogusława II. Jak widać, od ul. Zwycięstwa oddziela go jedynie chodnik. Sądzisz, że dzięki temu chodnikowi ruch samochodowy jest niezauważalny?...
Codziennie tamtędy przechodzę i zauważyłem iż klienci restauracji najchętniej przesiadują z tyłu "ogródka" - z dala od jezdni, więc jednak coś to ma na rzeczy...
... "Świat Lodów" jakoś funkcjonuje ze swoim ogródkiem przy Zwycięstwa...
Podobnie jak pizzeria "Uszatek". Jednak sytuacja, co również zauważyłem, nie sprzyja dłuższemu biesiadowaniu - większość klientów szybko kończy swoje porcję i "spływa jak najprędzej". Co innego w "Maredo" lub "Fenicji". Tam klienci, zwłaszcza w tylnej części ogródka, czasami przesiadują godzinami...
omacku - 15 lip 2010, o 09:51
Podobnie jak pizzeria "Uszatek". Podobnie jak Pierogarnia Pod Jemiołą, której ogródek znajduje się tuż przy rondzie łączącym ulice 1 Maja, Komisji Edukacji Narodowej, Konstytucji 3 Maja, Połczyńską i Modrzejewskiej. Ale jakoś istnieje, ma się dobrze, a w ciepłe dni ludzie jedzą na zewnątrz. Za to z cichszego pasażu Milenium zniknęła pizzeria. Jak widać, uciążliwość hałasu i spalin samochodowych nie ma specjalnego znaczenia i dłubanie przy ruchu samochodowym z nadzieją, że zniknięcie aut spowoduje pożądane zmiany, to naiwność.
Jednak sytuacja, co również zauważyłem, nie sprzyja dłuższemu biesiadowaniu - większość klientów szybko kończy swoje porcję i "spływa jak najprędzej". Co innego w "Maredo" lub "Fenicji". Tam klienci, zwłaszcza w tylnej części ogródka, czasami przesiadują godzinami... Rozumiem, że stałeś tam obserwując konsumentów od momentu złożenia zamówienia do "spłynięcia" Kiedyś zamówiłem sobie w Świecie Lodów kawę i ciastko (siedziałem na zewnątrz). Nie przeszkadzały mi samochody - natomiast przeszkadzały śniade obywatelki mówiące łamaną polszczyzną, z których jedna (starsza) chciała powróżyć mi i każdemu z klientów, a po jakimś czasie zjawiła się druga (mniejsza), która hałaśliwie męczyła akordeon udając, że gra) i oczekując w zamian jałmużny.
trevi - 15 lip 2010, o 09:58
(...)natomiast przeszkadzały śniade obywatelki mówiące łamaną polszczyzną, z których jedna (starsza) chciała powróżyć mi i każdemu z klientów, a po jakimś czasie zjawiła się druga (mniejsza), która hałaśliwie męczyła akordeon udając, że gra) i oczekując w zamian jałmużny. Omacku mieliście "branie" a Wy nic? Chyba musicie się udać na przeszkolenie do tow. Kmina jak ukłuć MILFa i GILFa
jkammer - 15 lip 2010, o 12:24
Podobnie jak Pierogarnia Pod Jemiołą, której ogródek znajduje się tuż przy rondzie łączącym ulice 1 Maja, Komisji Edukacji Narodowej, Konstytucji 3 Maja, Połczyńską i Modrzejewskiej. Ale jakoś istnieje, ma się dobrze, a w ciepłe dni ludzie jedzą na zewnątrz. Za to z cichszego pasażu Milenium zniknęła pizzeria. Jak widać, uciążliwość hałasu i spalin samochodowych nie ma specjalnego znaczenia i dłubanie przy ruchu samochodowym z nadzieją, że zniknięcie aut spowoduje pożądane zmiany, to naiwność.
W pierogarni âźPod Jemiołąâ klienci, co często mogę zaobserwować nawet w ciepłe dni, najchętniej przesiadują w środku. Ogródek nie jest specjalnie oblegany, chyba, ze brakuje miejsc⌠Powód zniknięcia pizzerii z Pasażu Millenium może być analogiczny do powodu zniknięcia âźMarco Poloâ. Byłem w niej tylko raz i wystarczyło⌠Argument âźuciążliwość hałasu i spalin samochodowych nie ma specjalnego znaczenia i dłubanie przy ruchu samochodowym z nadzieją, że zniknięcie aut spowoduje pożądane zmiany, to naiwnośćâ to tylko Twój marginalny i odosobniony argument. Na szczęście już niewielu się z nim liczy.
Jednak sytuacja, co również zauważyłem, nie sprzyja dłuższemu biesiadowaniu - większość klientów szybko kończy swoje porcję i "spływa jak najprędzej". Co innego w "Maredo" lub "Fenicji". Tam klienci, zwłaszcza w tylnej części ogródka, czasami przesiadują godzinami... Rozumiem, że stałeś tam obserwując konsumentów od momentu złożenia zamówienia do "spłynięcia"...
trevi - 15 lip 2010, o 12:27
Ze tak zapytam - a jaka tam była pizzeria w millenium? jak się nazywała i gdzie mieściła się?
omacku - 15 lip 2010, o 12:53
Argument âźuciążliwość hałasu i spalin samochodowych nie ma specjalnego znaczenia i dłubanie przy ruchu samochodowym z nadzieją, że zniknięcie aut spowoduje pożądane zmiany, to naiwnośćâ to tylko Twój marginalny i odosobniony argument. Na szczęście już niewielu się z nim liczy. O tym, że to "tylko mój marginalny i odosobniony argument" to też zapewne wiesz z obserwacji przez okno... Przykłady ulic: Dworcowej, Kaszubskiej i będącej tematem tego wątku niczego was, naiwniaków nie nauczyły.
jkammer - 15 lip 2010, o 13:21
O tym, że to "tylko mój marginalny i odosobniony argument" to też zapewne wiesz z obserwacji przez okno... Przykłady ulic: Dworcowej, Kaszubskiej i będącej tematem tego wątku niczego was, naiwniaków nie nauczyły.
Owi "naiwniacy" z dużym dorobkiem w postaci zrealizowanych i udanych inwestycji (w innych miastach i gminach) oraz sporym doświadczeniem zawodowym powyższą opinię pozostawią to bez komentarza. Szkoda na nią czasu.
omacku - 15 lip 2010, o 13:39
Owi "naiwniacy" z dużym dorobkiem w postaci zrealizowanych i udanych inwestycji (w innych miastach i gminach) oraz sporym doświadczeniem zawodowym powyższą opinię pozostawią to bez komentarza. Szkoda na nią czasu. Właśnie skomentowałeś - w swoim stylu. Mowa trawa. Szkoda, że nikt nie był w stanie przytoczyć przykładu udanej rewitalizacji nieatrakcyjnego centrum za pomocą ograniczenia ruchu w tych "innych miastach i gminach".
A co do sporego doświadczenia zawodowego - zapewne tak samo mówiono o specjalistach zajmujących się skrzyżowaniem Stawisińskiego/Zwycięstwa, które - jak czytaliśmy - ma iść do przebudowy, bo się nie sprawdziło w dotychczasowej, zaprojektowanej przez "fachowców i ekspertów z uprawnieniami i sporym doświadczeniem" formule.
jkammer - 15 lip 2010, o 21:17
Właśnie skomentowałeś - w swoim stylu. Mowa trawa.... Na szczęście jest to i tak lepszy styl niż twój będący jedynie powielaniem nierzetelnych i stronniczych artykułów prasowych i wybiórczym przedstawianiem faktów...
omacku - 15 lip 2010, o 22:01
Na szczęście jest to i tak lepszy styl niż twój będący jedynie powielaniem nierzetelnych i stronniczych artykułów prasowych i wybiórczym przedstawianiem faktów... Zaznaczone słowo "jedynie" jest żywym dowodem na to, jakie bzdury potrafisz wypisywać. Pogratulować stylu i wysokiej samooceny
jkammer - 16 lip 2010, o 07:37
Na szczęście jest to i tak lepszy styl niż twój będący jedynie powielaniem nierzetelnych i stronniczych artykułów prasowych i wybiórczym przedstawianiem faktów... Zaznaczone słowo "jedynie" jest żywym dowodem na to, jakie bzdury potrafisz wypisywać. Pogratulować stylu i wysokiej samooceny
omacku - 16 lip 2010, o 08:14
... więc dam sobie z tym spokój. Kopanie się z koniem nikomu pożytku nie przynosi. I tak trzymaj Tylko dłużej, niż przy poprzednich obietnicach:
Może wrócę za jakiś czas (po urlopie), zapewne w nowej formule - tylko "czyste" sprawdzone i potwierdzone informacje, bez udziału w polemice
Poza tym przepraszam wszystkich za swój i obiecuję, że więcej nie będę..
. .
dorohna - 16 lip 2010, o 08:24
Jkammerze, mam nadzieję, że nie zrazi Cię to, mimo wszystko, do pisania...
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|