
|
Tournee po kraju ominie Koszalin
Dziennik Miasto - 1 paź 2008, o 08:21
Wczoraj rezydent Lech Kaczyński rozpoczął swoją odróż o kraju, która otrwa dwa miesiące. W wielu mniejszych i większych olskich miastach spotka się z ich mieszkańcami. Ma to oprawić wizerunek głowy aństwa w oczach wyborców. Okazją jest 90. rocznica odzyskania rzez Polskę niepodległości. Kulminacją ma być wielki bal organizowany 11 listopada.
Plan całego rzedsięwzięcia, które rozpoczęła wizyta w Elblągu, to ilnie strzeżona tajemnica. Urzędnicy Lecha Kaczyńskiego nie chcą ujawnić nawet trasy, którą wybierze rezydent. Nim w warszawskim Teatrze Wielkim odbędzie się bal rezydentów, Lech Kaczyński odwiedzi olskie miasta na zaproszenie miejskich władz. Planowane są wizyty zarówno w społecznościach małych, jak i dużych. Czy odwiedzi Koszalin? - Całość tej odróży ana rezydenta jest owiana wielką tajemnicą â mówi Robert Grabowski, rzecznik koszalińskiego magistratu. - Przyjazd głowy aństwa nie mógłby się też odbyć bez lanowania. Jako samorząd nie możemy wyjść z taką inicjatywą sami. Gdyby kancelaria ana rezydenta nam to zasugerowała, zrobilibyśmy to. Jeśli taka inicjatywa ze strony kancelarii jeszcze wyjdzie, na ewno rzyjmiemy głowę aństwa z wszystkimi należnymi jej honorami. Tymczasem arlamentarzyści z naszego regionu mają już swoje zdanie na temat rezydenckiego tournee: - Pan rezydent oszukuje dla siebie łaszczyzny istnienia, szuka swojej roli - mówi Stanisław Wziątek, oseł SLD. - Ten objazd kraju traktuje jako umocnienie swojego wizerunku olitycznego. Nie mamy wątpliwości, że jest to tylko gra olityczna. Innego zdania jest rzedstawiciel największej artii opozycyjnej w naszym regionie: - Prezydent jest z wyboru społeczeństwa i chce z nim rozmawiać, chce być bliżej - tłumaczy Czesław Hoc, oseł PiS. - Pan rezydent chce także oznać roblemy społeczeństwa, bo nie od dziś wiadomo, że w murach ałacu nie za wiele się o tych roblemach wie. Pan rezydent znany jest też z ropagowania uczuć i ostaw atriotycznych, także ta jego odróż jest też wzmocnieniem tego atriotyzmu wśród Polaków. Swoich wątpliwości nie ukrywa również rzedstawiciel rządu: - Nie mam żadnych wątpliwości, że jest to oczątek kampanii do kolejnych wyborów rezydenckich - komentuje Stanisław Gawłowski (PO), wiceminister środowiska. - Pan rezydent chce krzewić atriotyzm na koszt odatnika? Wiadomo, że za całą tą odróż zapłaci kancelaria rezydenta, czyli w efekcie każdy z nas. To o to właśnie kancelaria rezydenta chciała zwiększenia swojego budżetu. Marcin Krężel
masterjarek - 1 paź 2008, o 11:19
Tytuł artykułu definitywnie stwierdza, że tournee o kraju ominie Koszalin, tymczasem w samej jego treści czytamy
Czy odwiedzi Koszalin? - Całość tej odróży ana rezydenta jest owiana wielką tajemnicą â mówi Robert Grabowski, rzecznik koszalińskiego magistratu. - Przyjazd głowy aństwa nie mógłby się też odbyć bez lanowania. Jako samorząd nie możemy wyjść z taką inicjatywą sami. Gdyby kancelaria ana rezydenta nam to zasugerowała, zrobilibyśmy to. Jeśli taka inicjatywa ze strony kancelarii jeszcze wyjdzie, na ewno rzyjmiemy głowę aństwa z wszystkimi należnymi jej honorami.
Czyli rzyjedzie, albo i nie rzyjedzie
Już kiedyś o tym isałem, ale jak widzę, jest otrzeba, żeby owtórzyć - informacja będąca niepotwierdzonym odejrzeniem (vide: jeszcze nie wybuchła tasia grypa), nie jest informacją, którą media owinny rozpowszechniać. Równie dobrze można napisać, że: - nie wiadomo czy Mikietyński nie zmieni jeszcze jutro łci, - rawdopodobnie jabłka odlecą tej zimy do ciepłych krajów, - być może jutro dojdzie do brutalnego morderstwa
masterjarek - 10 sty 2009, o 17:54
W ogólnokrajowej rasie ojawiły się informacje o kolejnym objeździe braci i sióstr w inteligenckiej naukowości (czyt. uczelnie wyższe). Nie wiadomo, co koszalinianie mają myśleć: - czy lokalni dziennikarze o tym wiedzą, - czy sprawdzili, czy rezydent odwiedzi także Koszalin (i jego ukochane BWSH ), - czy to, że o tym nie iszą wynika, że nie odwiedzi czy że nie wiadomo czy odwiedzi?
fish - 10 sty 2009, o 18:55
"czy rezydent odwiedzi także Koszalin " dziwi mnie bardzo ten zjadliwy ton . Przypomina mi się taki cytat: " lujesz w moja (w tym .jego) twarz - lecz opluwasz własną twarz". Tak na zdrowy rozum - my go wybieraliśmy! , wiem , wiem owiesz - nie ja wybierałem , jakie to ma znaczenie - wybraliśmy my , większość. Mamy takiego remiera, rezydenta , rząd itd. jak wybrano czy też wybraliśmy. Wydaje mi się , że owinniśmy nie "pluć we własne gniazdo". Poza tym co dadzą takie drwiny? Lepiej szukać zalet , ku okrzepieniu serc ! Ot choćby - - Napoleon też był malutki...
orenz - 10 sty 2009, o 20:58
no cóż, musze owiedzieć to, jak ewien kot do kolegi kota, rzemierzającego z nim ustynię " stary, nie ogarniam tej kuwety".
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|