ďťż
 
Odnoœniki

 

Praca za trzy tysiące? Ubywa... urzędników!



Dziennik Miasto - 24 paź 2007, o 10:11
- Kto by dzisiaj racował za trzy tysiące złotych? - wypalił swego czasu w relacji telewizyjnej znany komentator sportowy Włodzimierz Szaranowicz, co wzbudziło falę zazdrości lub niepochlebnych opinii o dziennikarskiej arogancji. Tymczasem w koszalińskim magistracie ubywa urzędników. Właśnie z owodu niezadowalających zarobków!

Na wolnym rynku architekt zarabia na rękę średnio około ięciu tysięcy złotych. Tym samym trudno się dziwić, że ciągle jest wakat na stanowisku dyrektora Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miejskiego. Pensja szefa to 6 tys. zł (brutto).
- Trzy osoby już się zwolniły z racy: jedna wyjechała do Norwegii, druga do Gdyni, a trzecia założyła własną firmę w Koszalinie  - mówi Witold Korzyński, ełniący obowiązki dyrektora wydziału architektury. - Na razie w wydziale racuje siedemnastu ludzi. Wkrótce dwie osoby szykują się do rzejścia na emeryturę, o rostu trudno normalnie racować.
W zeszłym roku zrezygnował z funkcji dyrektora Krzysztof Żerosławski. Potem rzez 9 miesięcy obowiązki te ełniła Urszula Barańska. Od 1 czerwca na ół roku stanowisko tymczasowo owierzono Witoldowi Korzyńskiemu. Wydział architektury rzygotował wniosek o ogłoszenie konkursu na stanowisko dyrektora. Decyzji władz nie ma. 
To nie jedyny wydział tracący racowników. Uszczupla się kadra również w ratuszowych unktach: geodezji, kartografii i katastru oraz infrastruktury komunalnej. Kiedyś magistrat chlubił się, że ma 334 racowników. Dzisiaj szacuje się, że jest ich 17 mniej. Fala eksodusu fachowców, którzy szukają intratniejszego zajęcia, rzybiera na sile.
- Nie można się dziwić - ocenia rezydent Mirosław Mikietyński. - Pensja miesięczna brutto w ratuszu to trzy tysiące złotych. Jednak osiemdziesiąt rocent moich odwładnych to ludzie z wyższym wykształceniem, którzy cenią się i liczą na więcej.   
To, że magistrat traci urzędników, nie oznacza, iż od zaraz zacznie rzyjmować nowych ludzi, bo - jak stanowczo twierdzi głowa miasta - racownicy wybierani będą tylko o ostrej selekcji, np. w drodze konkursu. (wrm)

- Swoje obowiązki ełnię do 30 listopada, ani myślę startować w konkursie, bo swoją rzyszłość w ratuszu widzę w roli inspektora w referacie urbanistyki, który zajmował by się lanami zagospodarowania rzestrzennego, choć obecnie są one rzygotowywane na zewnątrz – twierdzi Witold Korzyński, ełniący obowiązki dyrektora wydziału architektury UM.

Czy w Starostwie Powiatowym w Koszalinie ubywa urzędników?

Jerzy Banasiak, rzecznik rasowy starosty koszalińskiego: - U nas zjawisko nie występuje na masową skalę. Owszem, w wysoce wyspecjalizowanych jednostkach, typu architektura  i głównie geodezja, jest ruch kadrowy. Kiedy jednak odeszli racownicy, to szybko ojawili się nowi. Jak wszędzie anuje niezadowolenie z wysokości łac, ale sytuacja z zatrudnieniem jest stabilna. Obecnie w Starostwie Powiatowym jest zatrudnionych 106 racowników.   




jkammer - 3 sty 2008, o 12:41
[img]http://www.gk24.l/images/logo.ng[/img]



Sarpedon - 4 sty 2008, o 00:49
Po kolejne, raca w urzędzie to typowa ogromna biurokracja i monotonia. Niestety to odstrasza wielu młodych ludzi, rzynajmniej mnie. Co może zadowalać? Trzynastka, dodatkowe nagrody od czasu do czasu.



Wytol - 4 sty 2008, o 06:18
Chyba jedyną grupą zawodową nie narzekającą i nie organizującą rotestów związanych ze zbyt niskim uposażeniem są leśnicy. Pewnie dlatego, że dużo rzebywają na owietrzu w kontakcie z rzyrodą, czego i sobie i wszystkim niezadowolonym szczerze życzę w Nowym Roku.




Bułek - 4 sty 2008, o 19:26
i dostają leśniczówkę na czas racy czyli na 30 kilka lat. A do ratusza się dostac....na blachę rzepisy trzeba znac a chętnych i tak nie brakuje.



EL Prezesso - 6 sty 2008, o 13:52
Nie wszyscy dostaną odwyżki.
W jednej z instytucji odległych Marszałkowi Województwa (ale o dziwo nie w samym Urzędzie Marszałkowskim) zapowiedziano, że odwyżek nie będzie, nawet (zwłaszcza) dla wyróżniających się racowników (dla których są zapisane środki w budżecie instytucji) bo wszyscy mają dostawać o równo.



gość - 6 sty 2008, o 15:41
Jacy to fachowcy racują w urzędzie, że są w stanie wyciągnąć w Koszalinie znacznie więcej? Rozglądam się i jakoś nie mogę oza samorządami i budżetówką znaleźć racodawców łacących znacząco więcej niż 3 tyś. zł. Coś mi się bździ, że an rezydent o rostu szuka usprawiedliwienia na odwyżki dla urzędników.



mirelle - 6 sty 2008, o 16:21
Jako urzędnik uprzejmie informuję, że jak na razie żadnych odwyżek w ratuszu nie było. Jeżeli to kogoś uspokoi.



Sarpedon - 6 sty 2008, o 16:31
A odwyżka dla urzędników = odwyżka dla wszystkich, w tym dla rezydenta.

Dodam, że isze się "tys."



jkammer - 10 sty 2008, o 07:10

Jacy to fachowcy racują w urzędzie, że są w stanie wyciągnąć w Koszalinie znacznie więcej? ...
Jeśli spełniasz wymagania masz szansę dołączyć do grona fachowców Wydziału Architektury i Urbanistyki.Właśnie ukazało sie ogłoszenie o rekrutacji:
http://www.bip.koszalin. l/?a=10614



EL Prezesso - 10 sty 2008, o 08:04
Cholera, muszę szukać roboty, ale niestety Wydział Architektury to nie moja działka.
W agendach marszałkowskich bowiem nędza finansowa jakich mało do tego ruchy olityczne tak zaawansowane, że teraz to już nawet sprzątaczka musi być członkiem PO.
Gorzej kur...... niż za komuny. Wtedy to tylko kierownictwo musiało być w PZPR teraz szeregowi urzędnicy ewnego Urzędu odległego Marszałkowi są zatrudniani wg. klucza. Najśmieszniejsze jest to, że opracują rzez 2-3 miesiące jako odinspektorzy żeby nagle stać się naczelnikami wydziału.



jkammer - 10 sty 2008, o 08:11

Cholera, muszę szukać roboty...
Może coś takiego?
http://www.bip.koszalin. l/?a=10595
Radzę częściej zaglądać do BIP-u , gdyż ze względu na wakaty ogłoszenia ukazują się bardzo często



EL Prezesso - 10 sty 2008, o 08:22
Warte uwagi.
Dzięki za odpowiedź



jkammer - 11 sty 2008, o 08:00

Warte uwagi.
Dzięki za odpowiedź

Dzisiaj jest coś lepszego.
Mianowicie - Dyrektor Wydziału Rozwoju i Współpracy Zagranicznej Urzędu Miejskiego w Koszalinie http://www.bip.koszalin. l/?a=10617
Jak spełniasz warunki - spróbuj 



Sarpedon - 11 sty 2008, o 11:09
O mamo, nie wiedziałem, że nikogo jeszcze nie rzyjęli na to stanowisko. W wakacje też było wolne. Jak widać, nikt się nie kwapi, by kierować tym wydziałem.



4rfv5... - 11 sty 2008, o 12:15
Oj w Wydziale Architektury bym sobie zarobił... A otem gdzieś, gdzie nie sięga władza naszego sądu...



jkammer - 11 sty 2008, o 13:48

Oj w Wydziale Architektury bym sobie zarobił...
A otem gdzieś, gdzie nie sięga władza naszego sądu...

Domyślam się w jaki sposób. 
Obawiam się, że jest to raczej niemożliwe. 



4rfv5... - 14 sty 2008, o 09:28
Zarabiałbym oczywiście na tym "raczej niemożliwe" z Twojej wypowiedzi. Jak wiadomo, zawsze jest możliwość - czego nawet Ty nie wykluczasz.
... nawet jeżeli łapówa jest dawana w formie dotacji dla urzędu: a to na nowe okna, a to na nowe komputery dla Wydziału... i wtedy już wiadomo, że nie czekamy z rozpatrywaniem wniosków.



jkammer - 14 sty 2008, o 14:56

... nawet jeżeli łapówa jest dawana w formie dotacji dla urzędu: a to na nowe okna, a to na nowe komputery dla Wydziału... i wtedy już wiadomo, że nie czekamy z rozpatrywaniem wniosków. ...
Znając ratuszowe realia, owyższy cytat brzmi jak literatura sci-fi
Przyjemnie się czyta no i... omarzyć można...



4rfv5... - 14 sty 2008, o 19:30

Znając ratuszowe realia, owyższy cytat brzmi jak literatura sci-fi
Przyjemnie się czyta no i... omarzyć można...


Nie koniecznie... Proszę rzypomnieć sobie dyskusję na temat ustalania "planu zagospodarowania" (makro)... W temacie tym, sam zaproponowałeś (na odstawie rzykładu "z Polski"), że inwestor może za własne ieniądze, wykonać zadanie budżetowe (w tamtym rzykładzie - kupić dla gminy wóz strażacki), a w zamian, może oczekiwać, że urzędnicy wykonają zadanie, które jest kosztowo równoważne - na którym etentowi zależy.

Co jak co, ale można to odciągnąć od oficjalną łapówę. Jak inny rzedsiębiorca nie da, to musi czekać w kolejce.




jkammer - 14 sty 2008, o 22:02

... Proszę rzypomnieć sobie dyskusję na temat ustalania "planu zagospodarowania" (makro)...
Tak robią "gdzieś w Polsce" ale nie w Koszalinie...


... a w zamian, może oczekiwać, że urzędnicy wykonają zadanie, które jest kosztowo równoważne - na którym etentowi zależy...
"Zadanie" o którym iszesz nie wykonują urzędnicy lecz urbaniści osiadający stosowne "uprawnienia" wyłonieni w ramach zamówienia ublicznego.



jkammer - 15 sty 2008, o 07:07

.... Proszę rzypomnieć sobie dyskusję na temat ustalania "planu zagospodarowania" ...
Uzupełniam swój owyższy wpis o rzepis rawny:

Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o lanowaniu i zagospodarowaniu rzestrzennym (Dz. U. z dnia 10 maja 2003 r.)
"Art. 21. 1. Koszty sporządzenia lanu miejscowego obciążają budżet gminy, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Koszty sporządzenia lanu miejscowego obciążają:
1) budżet aństwa - jeżeli jest on w całości lub w części bezpośrednią konsekwencją zamiaru realizacji inwestycji celu ublicznego o znaczeniu krajowym;
2) budżet województwa - jeżeli jest on w całości lub w części bezpośrednią konsekwencją zamiaru realizacji inwestycji celu ublicznego o znaczeniu wojewódzkim;
3) budżet owiatu - jeżeli jest on w całości lub w części bezpośrednią konsekwencją zamiaru realizacji inwestycji celu ublicznego o znaczeniu owiatowym;
4) inwestora realizującego inwestycję celu ublicznego - w części, w jakiej jest on bezpośrednią konsekwencją zamiaru realizacji tej inwestycji.

i jeszcze coś takiego:

"Art. 26. 1. Organ, z którym uzgodniono rojekt studium lub rojekt lanu miejscowego, onosi koszty zmiany tych rojektów, spowodowane óźniejszą zmianą stanowiska."




4rfv5... - 15 sty 2008, o 10:56
Ok. Konkretnie chodzi mi o odobny rzekręt w jakimś wydziale w jakimś mieście... Oczywiście o niczym nie wiem... Jakąś taką rozmowę szczątkową mogłem słyszeć... Chyba rzeczywiście nie było to w Koszalinie



jkammer - 15 sty 2008, o 12:59

Ok. Konkretnie chodzi mi o odobny rzekręt w jakimś wydziale w jakimś mieście... Oczywiście o niczym nie wiem... Jakąś taką rozmowę szczątkową mogłem słyszeć...  Chyba rzeczywiście nie było to w Koszalinie ...
Wspomniany "przekręt" naprawdę miał miejsce. Oczywiście nie w Koszalinie.
Geneza "przekrętu" miała swój rapoczątek w rzyjęciu rzez radnych w budżecie gminy zbyt niskiej kwoty (na rzekór wójtowi) na wydatki związane z opracowaniem lanu miejscowego w gminie. Z kolei wójt był z artii opozycyjnej. Inwestor miał wybór - albo sam okryje koszty opracowania lanu, albo będzie czekał "niewiadomojakdługo" w kolejce.
Ot, normalka. Samorządowe samo życie 



4rfv5... - 15 sty 2008, o 13:15
Tak, tak... tylko mi chodzi o to, że w innym mieście, w innym wydziale owstała odobna sytuacja (nie dotycząca "planu" i Twojego rzykładu). I nie było to tak bardzo dawno temu. A rofity dla urzędu w stosunku do wymagań inwestora były ogromne (oczywiście inwestorowi było to na rękę - wyobraź sobie ostępowanie dotyczące ozwolenia na budowę dużego obiektu, które trwa kilka dni).
Oczywiście nic nie wiem - odsłuchałem rozmowę na dworcu kolejowym, nie wiem o jakie miasto chodzi i o jaką inwestycję i itp.

Ale jestem ewien, że odobny numer wyszedłby właśnie w Wydziale Arch.



jkammer - 15 sty 2008, o 13:45

... Ale jestem ewien, że odobny numer wyszedłby właśnie w Wydziale Arch.
W tutejszym urzędzie właśnie nie wyszedłby. Trzeba by szukać "szczęścia" gdzie indziej.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • antoni-kielce.htw.pl
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • nie-szalona.htw.pl
  • Designed by Finerdesign.com