ďťż
 
Odnoœniki

 

pozew zbiorowy przeciw BRE (mBank, Multibank)



nabityklientbre - 5 paź 2010, o 18:18
We wrześniu 2010 wystartowała z akcją pt. Pozew Zbiorowy grupa klientów BRE (mBank, Multibank) posiadająca kredyty z tzw. starego portfela. Wspólnie z Rzecznikiem Konsumenta który reprezentuje grupę, oraz kancelarią Wierzbowski Eversheds, mają zamiar 15 listopada 2010 złożyć w sądzie pozew zbiorowy przeciw BRE - pierwszy taki pozew w Polsce.

Do 15 listopada można przystąpić do grupy.
Dotyczy klientów tych banków z całej Polski, potencjalnie 26 tys. nabitych przez BRE (17 tys. Multibank, reszta mBank), którzy brali kredyty hipoteczne na warunkach sprzed września 2006 (czyli także po tej dacie, ale na tych warunkach). BRE zawyża marżę o ok. 300%, nie zauważa spadku LIBOR jaki nastąpił na przełomie 2008/2009.
Klienci mogą odzyskać już pobrane przez bank nadwyżki, oraz ustalić wyrokiem sądowym sposób liczenia oprocentowania (LIBOR + marża z dnia zawarcia umowy).

Od 19 lipca 2010 istnieje możliwość dochodzenia na drodze pozwu zbiorowego, i w tym wypadku wszystko jest już zorganizowane (po półrocznych negocjacjach z topową kancelarią - BRE nie wynajmnie lepszej).

Szczegóły na stronie - http://www.grupanabank.pl - lub na stronie kancelarii.




trevi - 6 paź 2010, o 07:00
Ja osobiście jestem zadowolony z mBanku.. Może parę uwag miałbym do obsługi na infolinii..

Podpisując umowę powinno się jednak przeczytać co się podpisuje. Jeżeli nie zna się ktoś na umowach, prawie i paragrafach to niech taka umowę da prawnikowi czy innej kompetentnej NIEZALEŻNEJ osobie do sprawdzenia..
Jakby LIBOR nie spadł w wyniku kryzysu to prawdopodobnie nie byłoby tej całej sprawy.. choć domyślam się jaką frustracje i poczucie krzywdy mają się ludzie z droższym kredytem..



nabityklientbre - 6 paź 2010, o 09:10
Na jesieni Commerzbank sfinalizował przejęcie za 5,1 mld Euro Dresdner Banku od ubezpieczeniowego Allianza (tego samego, który buduje w Polsce swój nowy bank). Wszystko było pięknie do momentu, gdy okazało się, że Dresdner stracił bardzo dużo na inwestycjach w amerykański rynek nieruchomości (czyżby CDSy ?). Trzeba było spłacić długi i Commerz potrzebował nagle sporego zastrzyku gotówki.

Tymczasem Commertz ma 70% akcji BRE. Więc od wtopy w amerykańskich nieruchomościach zaczął dusić BRE o kasę. Więc BRE, które zawarło w umowach niejednoznaczne zapisy (niejednoznacznie określona cena kredytu), które później im zakwestionowała KNF i musieli je zmienić od września 2006, postanowił wydoić polskich klientów. Rękami swoich banków - Multibanku i mBanku - podwyższył marże na tych trefnych kredytach o jakieś 300%.

Co może klient wobec banku? Iść do sądu. Prawnik klienta (tani, bo na takiego go stać, a jego sprawa nie jest warta setek tysięcy) kontra ultradrodzy kilerzy prawniczy z górnej półki wynajęci przez BRE. Szanse klienta? Mizerne...

Ale od 19 lipca 2010 są pozwy zbiorowe. Klienci robią zrzutę i wynajmują prawniczego przeciwnika z tej samej półki na którą stać bank. I tak zrobili klienci BRE - wynajęli kancelarię Wierzbowski Eversheds. A reprezentantem grupy został Rzecznik Konsumenta (w ustawie są wtedy zerowe koszty sądowe) - widać podziela zdanie klientów banku.

Tylko klienci muszą zebrać odpowiednia grupę ludzi by starczyło na wypłatę dla topowej kancelari - stąd strona - http://www.grupanabank.pl. Każdy z 26 tys. nabitych klientów BRE może się przyłączyć i odzyskać kasę. Ci co będą stali z boku - nadal będą płacić haracz.



trevi - 6 paź 2010, o 09:51

Tymczasem Commertz ma 70% akcji BRE. Więc od wtopy w amerykańskich nieruchomościach zaczął dusić BRE o kasę. Więc BRE, które zawarło w umowach niejednoznaczne zapisy (niejednoznacznie określona cena kredytu), które później im zakwestionowała KNF i musieli je zmienić od września 2006, postanowił wydoić polskich klientów. Rękami swoich banków - Multibanku i mBanku - podwyższył marże na tych trefnych kredytach o jakieś 300%.
Co może klient wobec banku? Iść do sądu. Prawnik klienta (tani, bo na takiego go stać, a jego sprawa nie jest warta setek tysięcy) kontra ultradrodzy kilerzy prawniczy z górnej półki wynajęci przez BRE. Szanse klienta? Mizerne...


Ja to wszystko rozumiem. Ale.. czy ktoś przystawiał tym ludziom pistolet do głowy przy podpisywaniu umowy?

Jeśli zapisy były niejednoznaczne - powinno to dać do myślenia - i ewentualnie wstrzymać się z podpisaniem. W tym czasie również wiele innych banków dawało kredyty - Ilu z tych ludzi porównało oferty i zapisy w umowach? Czy bank podsunął kwity na 3 min przed decyzją? czy może dopisał coś po podpisaniu już umów?
Ilu z tych osób zainteresowało się historią, podstawowymi pojęciami z ekonomii czy powiązaniami bankowymi przed podpisaniem? Dlaczego nie dowiedzieli się przed tak ważną decyzją rzutująca na kilkadziesiąt lat ich życia tego co wiedzą teraz? Myśleli że idą kupić 3 bułki i masło?

Dziwne, że kupując samochód każdy ogląda go 15 razy z góry z dołu z boku, porównuje ceny, sprawdza papiery numery, nie ufnie podchodzi do handlarza czy sprzedawcy.. a przecież to w zasadzie to samo - transakcja wiązana..
Do tego wielu jest prawników i doradców czy specjalistów pro-bono.. nie trzeba daleko szukać a i nie trzeba być rekinem adwokatury by stwierdzić że z tą czy tamtą umową "coś nie gra"..

Powtarzam. Ja rozumiem że ta sytuacja jest przykra i niezręczna. Ale przydałoby się trochę obiektywizmu w rozdzielaniu "winy" za zaistniałe zdarzenia..




TGor - 6 paź 2010, o 10:11

Ja osobiście jestem zadowolony z mBanku.. Może parę uwag miałbym do obsługi na infolinii..
Podpisując umowę powinno się jednak przeczytać co się podpisuje. Jeżeli nie zna się ktoś na umowach, prawie i paragrafach to niech taka umowę da prawnikowi czy innej kompetentnej NIEZALEŻNEJ osobie do sprawdzenia..
Jakby LIBOR nie spadł w wyniku kryzysu to prawdopodobnie nie byłoby tej całej sprawy.. choć domyślam się jaką frustracje i poczucie krzywdy mają się ludzie z droższym kredytem..


Trevi, niech się chłopaki sądzą. Pozew zbiorowy to akurat ekstra narzędzie dla poszkodowanych w takich sprawach.
To, co piszesz jest oczywiście słuszne, ale czasem sprawa rozbija się o interpretację jakiegoś zapisu.



nabityklientbre - 6 paź 2010, o 13:16
Kancelaria nie będzie obalała żadnych zapisów umowy, a jedynie żądała prawidłowego jej wykonania. Nie bez powodu KNF zakwestionowała zapisy w umowach BRE jako niejednoznaczne i bank później musiał je zmienić, i nie bez powodu Rzecznik Konsumenta zdecydował się reprezentować grupę.

W efekcie wygrana może przynieść korzyści wszystkim klientom wszystkich banków, bo do tej pory banki czuły się bezkarne (rzadko który klient liczył na wygraną z bankiem i rzadko który miał środki finansowe na proces). Czyli praktycznie wszystkim, nie tylko klientom banków BRE.



trevi - 6 paź 2010, o 13:29
Nie pisałem o żadnym obalaniu czegokolwiek.. Tylko o urealnieniu rozkładu "winy"..

To ten punkt sporny:
"Zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany sto-py referencyjnej określonej dla danej waluty, zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji oraz w zakresie wynikającym ze zmiany tych parametrów."

Słowo "może" nie jest synonimem 'musi".. do tego zmiana sto-py referencyjnej nie jest jedynym wyznacznikiem reakcji banku. Do tego dochodzi przede wszystkim dostępność waluty na rynku międzybankowym a z tym było różnie..



nabityklientbre - 12 paź 2010, o 08:26
Zapis jest tak skonstruowany, że nie wynika z niego jaka jest cena kredytu. Przy takiej interpretacji banku konsument nie ma pojęcia ile płaci za kredyt.

Co oznacza może?
A co oznacza "zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju"? Jakie konkretnie parametry?
Jedyny konkretny fragment to "zmiany y referencyjnej określonej dla danej waluty" czyli LIBOR.

Czy bank postępuje uczciwie wstawiając takie zapisy do umowy? Zakwestionowała mu je KNF i pod koniec 2006 zmienił zapisy.
Rzecznik Konsumenta podziela opinię nabitych klientów (i reprezentuje ich w sądzie).
Wielka kancelaria prawnicza - Wierzbowski Eversheds - (globalna firma, działająca w 29 krajach) decyduje się wziąć tą sprawę.

Zobaczymy jak bank przed sądem będzie wyjaśniał jaka jest cena jego produktu.

BRE (mBank, Multibank) naciął tak 26 tys. klientów. Ci próbowali wpłynąć na bank, zakładali strony - www.nabiciwbrebank.pl, www.mstop.pl. www.nabiciwmultibank.pl, www.nabiciwmbank.pl - wynajmowali mobile-bilboardy z informacją o numerze BRE, oklejali swoje auta... Teraz przyszła pora na pozew zbiorowy - www.grupanabank.pl - skoro w lipcu 2010 prawo daje taką możliwość.
Chyba nie ma drugiego takiego banku w Polsce który by tak podpadł takiej ilości klientów...



trevi - 12 paź 2010, o 08:42

Chyba nie ma drugiego takiego banku w Polsce który by tak podpadł takiej ilości klientów...

To teraz wróćmy do pierwszego mojego postu. I widać jaka ilość ludzi podpisuje coś czego nie przeczytało, nie zrozumiało, nie chciało porównać, dowiedzieć się, upewnić, doprecyzować (wstaw dowolne).. Tego wymaga decyzja - która rzutuje na kilkadziesiąt lat naszego życia. Ale wiadomo że łatwiejsze jest "bank daje - to biorę (w ciemno)"..



MM20 - 18 paź 2010, o 12:23
Trevi, zaskakuje nie Twój upór w wytykaniu klientom błędów jeśli chodzi o nieuważne czytanie umów, przy jednoczesnym braku potępienia dla instytucji finansowej, która stosuje kruczki w umowach aby wykorzystywać swoich klientów. Jednocześnie wydajesz się dosyć dobrze zorientowany w zapisach umów, o których tutaj mowa. Bywają oczywiście ludzie, którzy poprawiają sobie samopoczucie udowadniając innym, że są głupsi. Jednak Twoja wiedza i merytoryczne wypowiedzi wskazują raczej na pracownika BRE lub osobę wynajętą w celu poprawiania wizerunku tego banku. Jeśli się mylę to proszę przemyśl sprawę i zastanów się czy przypadkiem od banku nie powinniśmy, my jako klienci, wymagać bardziej etycznych zachowań. Moim zdaniem właśnie dlatego, że bankom ponoć zależy na zaufaniu klientów ( zlecają w końcu tego typu badania) mamy prawo od nich etycznego zachowania wymagać. Cieszę się, że powstał pozew zbiorowy przeciwko BRE. Jeżeli umowy podpisało 26 000 osób a KNF zakwestionowała istniejące w nich zapisy to nie wierzę, że wszystkie te osoby wykazały się lekkomyślnością. Bank ich po prostu nabrał dysponując pomocą kutych na cztery nogi prawników. Klient w zderzeniu z tak dużą i bogatą instytucją nie ma szans. Możliwość złożenia pozwu zbiorowego te szanse zwiększa. Trzymam kciuki za "grupę na bank". Będę śledzić rozwój wydarzeń. Mam nadzieję, że wygracie.



trevi - 18 paź 2010, o 21:03

Jednak Twoja wiedza i merytoryczne wypowiedzi wskazują raczej na pracownika BRE lub osobę wynajętą w celu poprawiania wizerunku tego banku.
Dwa razy PUDŁO.

Informacje nt. sporu można odszukać na stronach związanych z tą sprawą. Zajęło mi to kilkanaście minut.
Uspokoję Cię: nie mam żadnego celu aby udowadniać komuś, że jak to określiłeś "jest głupszy". Pisałem to raczej aby na przyszłość ktoś taki był "mądry przed szkodą a nie po szkodzie". Nikt nie ochroni naszych interesów jak my sami przez naszą nieufność, ostrożność i skrupulatność. I nie bronię banku - przeczytaj spokojnie moje posty: piszę by urealnić rozkład winy zaistniałej sytuacji.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • antoni-kielce.htw.pl
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • nie-szalona.htw.pl
  • Designed by Finerdesign.com