ďťż
 
Odnoœniki

 

Pachnidło



justine - 13 sty 2007, o 12:46
Może ktoś ma jakieś informacje na temat tego, czy w koszalińskich kinach będzie grane "Pachnidło" i od kiedy?




Plarza - 13 sty 2007, o 13:24
W żadnym nie widziałam lakatu, a to jest zawsze znak.
Kryterium zapowiada tylko "Dlaczego nie" i "Rysia" (luty), w Alternatywie tez do lutego nie widać, co oczywiście jeszcze może się zmienić.

Ale moŻliwe, że "pachnidło" będzie w kinie "Śmierdzidło"....



Tomasz Fiedoruk - 13 sty 2007, o 13:40
a apropo recenzji? jak oceniacie ten film?



omacku - 13 sty 2007, o 13:54
Parę dni temu isałem o tym w wątku 'repertuar kin koszalińskich
[url=http://www.koszalin24.info/forum/index. hp?showtopic=111&st=20]http://www.koszalin24.info/forum/index. hp...c=111&st=20[/url]

Fragment:


(...) Np. czekam od września, kiedy zobaczyłem w Berlinie reklamę filmu "Das Parfum", czyli "Pachnidło" wg bestsellerowej książki Patricja Suesskinda na jego olską remierę. Książkę bardzo olecam, jest napisana wspaniałym językiem i ciekaw jestem, ile jej atmosfery udało się rzenieść na taśmę filmową. Polska remiera już była, z zazdrością atrzę na repertuary kin szczecińskich, a u nas? W "Kryterium" film o smokach dla miłośników fantasy, otem melodramat "Pytając o miłość" - chłodna recenzja [url=http://serwisy.gazeta. l/film/1,22535,3774471.html]http://serwisy.gazeta. l/film/1,22535,3774471.html[/url], otem w lutym olska komedia romantyczna (brrr) "Dlaczego nie" i "Ryś" (d."Miś"). W "Alternatywie" natomiast o "Pile 3" będą męczyć olskim melodramatem "Jasne błękitne okna" (reż. Bogusław Linda - Boguś, co tu k...a wiesz o reżyserii). I jak dobrze ójdzie, to w ołowie lutego (jak mi owiedziano w MOK-u) owinien być w "Alternatywie" grany film "Pachnidło". Czyli: w końcu będzie, czyli: nie jest źle, ale dobrze też nie za bardzo, bo już np. na film Sofii Coppola "Maria Antonina" nie ma co liczyć w Koszalinie. Jak mi owiedziano w Mok-u: Do końca lutego reperuar jest ustalony, a otem to już tym filmem nie będzie zainteresowania.
A w "Adrii" krwawica Mela Gibsona i familijne "Miminki". Potem - się zobaczy.
Zaścianek. Ręce opadają.


Dodam jeszcze, że w rzeciwieństwie do krytycznych opinii n/t filmu Gibsona, wypowiedzi zarówno krytyków jak i internautów są bardzo ozytywne. Niestety, Koszalinianie muszą jeszcze miesiąc oczekać.




Plarza - 13 sty 2007, o 14:14
Omacku, o "Pachnidle" owiem, jak zobaczę. Po licho oceniac recenzje, jesli sie filmu nie zna.
Apocalipto - odtrzymuje opinie, oniewaz można traktowac ten film, jak sprawnie zrealizowany film sensacyjny z watkiem romantycznym. Ale to nie jest ten film, o ktorym Gibson w zachwycie mowił i mówi. Polecam recenzję w dzisiejszych "Wysokich obcasach".
Co do reszty - zgadam się z Tobą w całej rozciągłości. Trzy sale, do tego DKF a filmy uciekają.



omacku - 13 sty 2007, o 16:18

Omacku, o "Pachnidle" owiem, jak zobaczę. Po licho oceniac recenzje, jesli sie filmu nie zna.


Ja też o tym filmie będę miał własną opinię o obejrzeniu. O ocenę recenzji ytał Tomasz.
Niemniej staram się dowiedzieć, co inni mają do owiedzenia, zanim zdecyduję się wybrać do kina. Dlatego czytam recenzje, żeby się nie rozczarować. I jeżeli większość opinii n/t "Apocaliptico", w tym Twoja, są zbieżne, daruję sobie ójście do kina; szkoda czasu i ieniędzy. Natomiast jeżeli wrażenia tych którzy "Pachnidło" widzieli są ozytywne, to i ja chętnie się wybioę obejrzeć, tym bardziej, że jak wcześniej napisałem, książkę bardzo dobrze się czyta.



Plarza - 13 sty 2007, o 16:37
Przepraszam, Omacku. To z rędkości.
Książkę mam zamiar rzeczytać w najbliższych dniach.
Ja też czytam recenzje rzed, ale odejmuję decyzje bez względu na ich ton. Po rostu lubie oznać to, o czym się mówi.
Co do "pachnidła" - nie wiem, ale może...
Mimo to uważam, że nie owinno tego filmu brakować w Koszalinie
Tylko - znów w to zimno.....!



justine - 14 sty 2007, o 09:54
Dzięki Wam za informacje. Uzbroję się więc w cierpliwość w nadziei, że jednak ten film w Koszalinie się wcześniej czy óźniej ojawi.
Książkę czytałam - jest rewelacyjna, a o filmie słyszałam dużo dobrego...



omacku - 7 lut 2007, o 15:36
Kino "Alternatywa" zaprasza w iątek, 9 lutego na film "Pachnidło". Seanse o godz. 17:30 i 20:30. Dla widzów ierwszego iątkowego seansu niespodzianki!



Plarza - 7 lut 2007, o 16:09
Nareszcie.

Czy to będą erfumy Chanel 5? Bo chyba nie iżmo?



justine - 7 lut 2007, o 19:57
omacku - wielkie dzięki za info



tomzan - 8 lut 2007, o 08:47
Film jest chyba bardziej dla kobiet... Osobiście to nie wiem czy mi się odobał - w w sumie nawet ciekawy, ale zdecydowanie za bardzo "przegięty" - nic więcej nie zdradzam;) Poza tym niektóre fragmenty filmu (początek) dość mocno nużące...
Podzielcie się opiniami, bo sam jestem ciekaw...



justine - 8 lut 2007, o 18:37
Po lekturze książki raczej nie owiedziałabym, że jest dla kobiet. Ale być może film ma inny wydźwięk. Jestem ciekawa bardzo. Oczywiście idę - co rawda nie w iątek (nie załapię się na niespodziankę ), ale film grają jeszcze óźniej rzez kilka dni.
tomzan - odzielę się...



omacku - 10 lut 2007, o 11:19

Film jest chyba bardziej dla kobiet... Osobiście to nie wiem czy mi się odobał - w w sumie nawet ciekawy, ale zdecydowanie za bardzo "przegięty" - nic więcej nie zdradzam;) Poza tym niektóre fragmenty filmu (początek) dość mocno nużące...
Podzielcie się opiniami, bo sam jestem ciekaw...


Moje wrażenia o wczorajszej rojekcji:
Byłem na seansie z niespodzianką. Niespodzianki były dwie: ierwsza to rozlosowanie wśród widzów kilku egzemplarzy książki, na odstawie której owstał film, ufundowanych rzez jedną z koszalińskich księgarni. Drugą niespodzianką był dla niektórych widzów fakt, że na ich miejscach siedzą już inni ludzie z ważnymi biletami; rzedstawiciel kina serdecznie rzepraszając dostawił kilka krzeseł.

Teraz o filmie: onieważ książkę czytałem (kilkanaście lat temu, ale teraz znów do niej wróciłem), nieuchronne były w moim rzypadku orównania. Moja znajoma owiedziała mi wręcz, że obawia się iść na ten film, żeby nie zepsuć sobie wrażenia magii, jaka łynie ze stron owieści. Ja również miałem takie wątpliwości; są bowiem takie dzieła ("Sklepy cynamonowe"), których rzełożyć na język filmu czy teatru się nie da. W "Pachnidle" (powieść) dialogów jest niewiele, natomiast dominują sugestywne opisy: miejsc, czynności i rzede wszystkim zapachów. Wszystko tam ma swój zapach: wiosenny oranek nad rzeką, "skąd wiał lekki wietrzyk, niosąc zapach morza i lasu, zaprawiony odrobinką smolistego zapachu leżących na brzegu barek." Stos drewna, w którym "górne warstwy achniały słodkawo spalenizną, od spodu zalatywało mchem,a ściana szopy z sosnowych desek wydzielała na słońcu ulotny zapach żywicy".
Bohaterem owieści rozgrywającej się we Francji ołowy XVIII wieku jest niejaki Jan Baptysta Grenouille, człowiek obdarzony wyjątkowym, genialnym wręcz zmysłem owonienia. Jego nos niczym nos sa olicyjnego otrafił wyłowić i zidentyfikować zapachy, całe mnóstwo zapachów niedostępnych zwykłemu śmiertelnikowi. Jednocześnie Grenouille ku swojemu rzerażeniu odkrywa ewnego dnia, że sam jest zapachu ozbawiony. Nie reagują na jego obecność zwierzęta, ignorują go ludzie. Postanawia więc stworzyć, niejako wyprodukować dla siebie zapach zastępczy, achnidło, ale ten zapach ma być opisem jego talentu i możliwości: ma to być zapach, dzięki któremu będzie nie tylko zauważany, ale i kochany.
Trzymając się konwencji rzekłbym tak: reżyser filmu miał za zadanie "skomponować" taki zestaw ruchomych obrazów, aby możliwie wiernie oddały aurę zawartą na kartach książki. I odobnie jak Grenouille nie mógł osługiwać się żadną gotową formułą. Siłą rzeczy, tak jak uzyskany laboratorium sztuczny zapach waniliny nigdy nie będzie identyczny z zapachem wanilii, tak film, ozbawiony wszystkich opisów ozostał lastyczną ilustracją wizji isarza.
Ale - moim zdaniem - ilustracją bardzo dobrą. XVIII-wieczne rzedmieścia Paryża sfilmowane w zimnych barwach kontrastują z ciepłymi wnętrzami erfumerii, w których bogate damy wybierają wśród achnących artykułów drogeryjnych. Z jednej strony obrazy atroszonych ryb, krwi, zepsutych zębów rzekupek, z drugiej jaskrawo uszminkowane usta, rzypudrowane twarze w erukach i ekstatyczne rozkoszowanie się zawartością drogocennych flakoników. I do tego rzebitki wszystkiego, co intensywnie achnie: ostrygi, kwiaty, konie... świetna filmowa robota.
Równie znakomita jest dbałość o zachowanie klimatu epoki: mosty na Sekwanie zabudowane kilkupiętrowymi budynkami wyglądają jakby istniały do dziś. Wąskie uliczki Grasse z zamykanymi na noc bramami są bardzo stylowe, tak samo jak stroje, eruki i charakteryzacja.
No i gra aktorów: główny bohater jest znakomicie zagrany. To człowiek mroczny, skupiony na swojej obsesji kolekcjonowania składników wymarzonego achnidła. Odzywa się niewiele, bo jego sposobem komunikowania się ze światem nie jest słowo ani obraz, tylko zapach. W filmie dodatkowo "oszpecono" go kilkoma bliznami i śladami oparzeń (zapewne z garbarni), jest takim Grenouillem, jakim mógł widzieć go isarz.
Równie świetny jest Dustin Hoffman w roli erfumiarza i rękawicznika Baldiniego: to wspaniała kreacja od ierwszej sceny drzemki na stojąco w odupadłym sklepiku. Baldini to typ niespotykanego już chyba dziś mistrza cechowego, alchemika i rzemieślnika, który musiał być "kupcem, humanistą i ogrodnikiem jednocześnie". W filmie znalazły sie dialogi, których w książce co rawda nie ma, ale które nadały ostaci granej rzez Hoffmana cechy tylko rzez isarza opisane.
Dziewczyny z owieści: są właśnie takie, jak owinny: rudowłose, o trochę nietypowej, ale na ewno zmysłowej urodzie.
Czego mi zabrakło? Na ewno opisów wewnętrznych światów owstałych w umyśle Grenouilla, komnat, w których w swej wyobraźni delektował się najwspanialszymi aromatami z kolekcji, które zgromadził w swej amięci. Ale to nie szkodzi, w filmie mogłoby to fałszywie i może nawet kiczowato wyglądać. Książkę mam nadal.



justine - 26 lut 2007, o 19:21
omacku - dzięki Ci, że rzypomniałeś o trosze też to co w książce
Czytałam już jakiś czas temu - szczegółów dokładnie nie nazwałabym, ale amiętam wrażenie, jakie na mnie zrobiła.

Mnie film odobał się bardzo. Byłam ciekawa, jak zostanie zekranizowana ta bądź co bądź trudna do ekranizacji książka. Ale nie zawiodłam się - film jak dla mnie artystyczny. Przedstawienie zapachów - sugestywne (choć bardziej tych nieprzyjemnych ). Mroczność i niezwykłość bohatera oddane w zupełności.
Jak dla mnie film wart obejrzenia na 100%.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • antoni-kielce.htw.pl
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • nie-szalona.htw.pl
  • Designed by Finerdesign.com