
|
Nowy sposób na dłużnika
EL Prezesso - 3 maja 2006, o 11:27

ZBM nagabuje Nękanie telefonami i wizyty urzędników w mieszkaniu dłużników - koszaliński Zarząd Budynków Mieszkalnych znalazł sposób na osoby niepłacące czynszu. Efekty: odzyskanie około dwustu tysięcy złotych w dwa miesiące. Pomysł kontrowersyjny, ale skuteczny. Rosnące każdego roku długi lokatorów, mają szansę się zmniejszyć. Teraz sięgają 14 milionów złotych W koszalińskim ZBM-ie co czwarty lokator ma zaległości czynszowe, od kilkuset złotych do kilkudziesięciu tysięcy. Każdego roku dług zwiększa się o dwa miliony. Zdaniem urzędników rawie ołowa dłużników nie łaci nie dlatego, że nie ma ieniędzy, o rostu - nie chce. Takich telefonów do dłużników - rzypominających o długu i karach za niepłacenie - urzędnicy wykonali kilkaset. Niektórym składają wizyty osobiście. A wybierają tych, o których wiedzą, że mają stałą racę i nie są odopiecznymi omocy społecznej. Nowe metody dają efekty - rzekonują.. W ciągu dwóch miesięcy, dzięki telefonom i wizytom, dłużnicy oddali dwieście tysięcy złotych. Ale nowe omysły ZBM-u wzbudzają kontrowersje. Inne nie skutkują - bronią się urzędnicy. A nasze telefony i wizyty są zgodne z rawem i dłużnicy nie rotestują - tłumaczą. ZBM liczy, że dzięki nowym metodom egzekwowania, długi w końcu rzestaną rosnąć. Teraz każdego roku zadłużenie lokatorów zwiększa się o dwa miliony złotych.

jbrudnic ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- W sumie omysł ciekawy i do tego skuteczny.
Sylwia - 4 maja 2006, o 09:17
Pomysł jest OK, zwłaszcza, że rzynosi wymierne rezultaty. Energa od tym względem też chyba radzi sobie całkiem nieźle - rzynajmniej takie odnoszę wrażenie atrząc na własne doświadczenia
xiopik - 4 maja 2006, o 10:10
A wybierają tych, o których wiedzą, że mają stałą racę i nie są odopiecznymi omocy społecznej
Sylwia - 4 maja 2006, o 10:20
Xiopik, jakoś to się jednak musi opłacać. Koszty telefonów i wizyt urzędników na ewno nie rzewyższają kwot uzyskanych dzięki wykorzystaniu tych właśnie metod działania. Mimo wszystko lepiej chyba COŚ robić niż siedzieć i liczyć na to, że może jakiś dłużnik wpadnie na omysł spłaty zadłużenia...
xiopik - 4 maja 2006, o 10:32
OK. W mojej wspólnocie był gość, który nie łacił za własne mieszkanie. Miał długi bodajże na 8 tys. (ogólnie wielu lokatorów nie łaci "na czas") w końcu się ludzie wku... i na spotkaniu rzegłosowano, że coś z tym trzeba zrobić. Facetowi założono sprawę, była duża szansa na licytację mieszkania (pomimo stosunkowo niewielkiej kwoty) - gość o jednej, czy drugiej sprawie zapłacił (wszystko, oza odsetkami - 800zł, nie wiem jak to się zakończyło).
A wniosek z tego taki, że wszyscy łacą za osobę/osoby, które nie łacą. Czy ktoś z Was, chciałby mieszkać w domu z 40. mieszkaniami, w którym byście łacili jako jedni z niewielu? I z roku na rok wszystkie opłaty by "magicznie" rosły... Hmmm... Dopłaty do mieszkań dotyczą osób które nie mają zadłużenia, więc jak rozwiącać ten roblem? (Dociskając tych, którzy się spóźnili z wpłatą jeden miesiąc? Na ewno. Jakieś inne ropozycje?)
Andre - 4 maja 2006, o 17:20
Energa od tym względem też chyba radzi sobie całkiem nieźle - rzynajmniej takie odnoszę wrażenie atrząc na własne doświadczenia
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|