
|
Kulisy pracy w jednostce państwowej
rniski - 30 lip 2010, o 11:15
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,818 ... alizm.html cytat "Skarb państwa nie wymagał, żeby firma zarabiała? - Miała istnieć i nie sprawiać kłopotów."
"Nie mogłem całkowicie niezależnie zmieniać kierowników i kolegów z zarządu. Po 1989 r. partia przestała rządzić, ale nawyki rządzących pozostały. Były wpływy. Mówili, żeby zatrudniać tych co trzeba. Nie chcę powiedzieć, że po 1989 r. nic się nie zmieniło."
Tak jest we wszystkich państwowych jednostkach. Zamiast zatrudniać fachowców zatrudnia wg układów. Potem dziwią się, że w państwowych przerost zatrudnienia, że deficytowe a zarabiają tylko te państwowe spółki które mają monopol lub taki układ, że szympansa by tam postawić na prezesa i też by zarabiała. Przypominam, że państwowe stanowiąc jedynie 10% firm wypracowują gros PKB, czyli rezerwy mamy jeszcze ogromne.
Kmin - 30 lip 2010, o 19:50
bylo sie tez wkrecic rniski. nie musielibyscie teraz linkow w sieci poszukiwac i szat rwac na sobie.
rniski - 31 lip 2010, o 12:34
bylo sie tez wkrecic rniski. nie musielibyscie teraz linkow w sieci poszukiwac i szat rwac na sobie. Poszukaj wypowiedzi Alice59 i moich starszych. Koszalin to miasteczko nazwijmy to "posturzędnicze". Tutaj ludzie jak za komuny o 15 trzaskają drzwiami i mają wszystko głęboko...W ten sposób nie zbuduje się niczego. Obserwując perypetie miasta praktycznie z każdym przedsięwzięciem trudno oprzeć się wrażeniu, że "złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy".
random user - 31 lip 2010, o 12:55
Zmieńcie to rniski. Razem z trevim. Działajcie. Aktywizujcie środowiska.
rniski - 31 lip 2010, o 12:58
Zmieńcie to rniski. Razem z trevim. Działajcie. Aktywizujcie środowiska. Co ja robię? Drążę otoczenie jak kropla skałę.
random user - 31 lip 2010, o 13:01
Może załóżcie blog jak Piotr albo własne media.
rniski - 31 lip 2010, o 13:14
Może załóżcie blog jak Piotr albo własne media. Aż tyle czasu nie mam. Ot od czasu do czasu odniesienie do bieżących wydarzeń, wypowiedzi w mediach.
Kmin - 31 lip 2010, o 18:28
Poszukaj wypowiedzi Alice59 i moich starszych. Koszalin to miasteczko nazwijmy to "posturzędnicze". Tutaj ludzie jak za komuny o 15 trzaskają drzwiami i mają wszystko głęboko...W ten sposób nie zbuduje się niczego. Obserwując perypetie miasta praktycznie z każdym przedsięwzięciem trudno oprzeć się wrażeniu, że "złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy".
rniski, im mniejsze miasto, tym bardziej urzedami stoi. nie narzekajcie, bo mimo wszystko jakies firmy jeszcze mamy, a pensje wyplacane w budzetowce pozwalaja sie temu calemu bajzlowi tym bardziej jakos kulac. polozenie naszego miasta jest srednio udane i jak widzicie pasuje tylko do zaopatrywania Biedronek w regionie. stolica wojewodztwa tez nie jestesmy, wiec trudno tu liczyc na przedstawicielstwa prywatnych firm - wszystko spierd...lilo do Szczecina i Gdanska. a ta nieszczesna turystyka, na ktora uparcie stawiamy, to najtanszy pomysl na miasto - krajemy tak, jak nam materialu staje. moze taki nasz los, stac sie miastem dla emerytow z Polski i uslugujac im, zyc z ich emerytur...?
rniski - 31 lip 2010, o 20:36
a ta nieszczesna turystyka, na ktora uparcie stawiamy, to najtanszy pomysl na miasto - krajemy tak, jak nam materialu staje. moze taki nasz los, stac sie miastem dla emerytow z Polski i uslugujac im, zyc z ich emerytur...? Zauważ, że Alice59 bez problemu została obsłużona w Kołobrzegu. Piszę o tym ponieważ chciałbym aby moje miasto było bogatsze. Z takim podejściem bogatszym nie stanie się na pewno. Nie jest to wina położenia czy utraty województwa, to są tylko trudności. Źródłem bogactwa jest świadomość ludzi, którzy nie przepuszczą żadnej okazji do zarobienia, schylą się po grosik na ulicy, potrafią oszczędzać.
omacku - 31 lip 2010, o 21:36
moze taki nasz los, stac sie miastem dla emerytow z Polski i uslugujac im, zyc z ich emerytur...? Z polskich emerytów nie da się żyć. To nie Floryda.
Zauważ, że Alice59 bez problemu została obsłużona w Kołobrzegu. W Kołobrzegu to ja widzę reklamy dwujęzyczne: "Stomatolog / Zahnarzt" i to chyba tłumaczy, dlaczego lekarze są tam bardziej skłonni dyżurować niż w Koszalinie. Może po prostu w naszym mieście nie chce się siedzieć w piękną słoneczną sobotę w pustym gabinecie dla paru złotych
omacku - 1 sie 2010, o 08:49
W kwietniu TVP zamknęła pracownikom dostęp do YouTube'a, Facebooka i Naszej-klasy. Jeden z łódzkich urzędów odbiera premię, jeśli pracownik zbyt wiele czasu spędza na stronach niezwiązanych z pracą.
Nie chodzi tylko o dobre imię. Buszowanie w czasie pracy na Facebooku, Gadu-Gadu, GoldenLine czy w Naszej-klasie obniża wydajność. W Danii sam Facebook kosztuje przedsiębiorców 2 mld dol. rocznie, w Australii - 5 mld dol. Gospodarka brytyjska - jak szacuje firma Peninsula - traci na rozrywkach społecznościowych pracowników aż 52 mld dol. rocznie.
Więcej: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,818 ... .html?bo=1
rniski - 1 sie 2010, o 09:39
...Może po prostu w naszym mieście nie chce się siedzieć w piękną słoneczną sobotę w pustym gabinecie dla paru złotych Kiedyś handlowcy walczyli o wolną sobotę. Istotnie, siedzenie przy pustych półkach nie miało sensu a fakt pracowania lub nie w sobotę nie skutkowało ewentualnym wypadnięciem z rynku. Dzisiaj handlowcy starają się mieć możliwie pełne półki i walczą o możliwość pracy w niedzielę. Podobnie rzecz się ma w przypadku Alice59. Wybierając się do Kołobrzegu znalazła tam kawałek Polski pokomunistycznej. Jak zauważyłeś tam starają się pozyskać klienta, dbają o niego.
rniski - 1 sie 2010, o 09:43
....Gospodarka brytyjska - jak szacuje firma Peninsula - traci na rozrywkach społecznościowych pracowników aż 52 mld dol. rocznie. A wystarczyłoby w firmie odciąć gg, nk, fb a na potrzeby komunikacji firmy lokalnie postawić darmowego jabbera
omacku - 1 sie 2010, o 11:16
Kiedyś handlowcy walczyli o wolną sobotę. Istotnie, siedzenie przy pustych półkach nie miało sensu a fakt pracowania lub nie w sobotę nie skutkowało ewentualnym wypadnięciem z rynku. Dzisiaj handlowcy starają się mieć możliwie pełne półki i walczą o możliwość pracy w niedzielę. Podobnie rzecz się ma w przypadku Alice59. Wybierając się do Kołobrzegu znalazła tam kawałek Polski pokomunistycznej. Jak zauważyłeś tam starają się pozyskać klienta, dbają o niego. Załóż sklep w centrum miasta i czekaj na klientów w słoneczną sobotę. Szybko ci przejdzie. Tu nie ma turystów, jak w Kołobrzegu, w taki dzień ludzie jadą stąd poza miasto albo do CH.
I tylko mi nie pisz o szacunku do każdej złotówki. Za 2 zł/h nikt nie będzie spędzał czasu w pracy
A wystarczyłoby w firmie odciąć gg, nk, fb ... ... i pewne hinduskie forum... ... i inne fora: GK24, gazety itd.
rniski - 1 sie 2010, o 11:33
I tylko mi nie pisz o szacunku do każdej złotówki. Za 2 zł/h nikt nie będzie spędzał czasu w pracy Hmm, a żabce opłaca się spędzać do późna w nocy świątek, piątek i niedzielę. Czyżby żabka w jakiś cudowny sposób była ponad prawami ekonomii? Nie, żabka jest droższa ale wiem, że jest otwarta, biedronka nie jest otwarta ale wiem, że jest tania. W ten oto prosty sposób żabki i biedronki rozmnażają się mimo istnienia CH czego i innym narzekającym życzę. Co do odcięcia innych miejsc w internecie masz rację, firma powinna opracować profil co ma być odcięte. Gazety niekoniecznie a przynajmniej nie wszystkim ale pornole i gry online z pewnością tak.
omacku - 1 sie 2010, o 20:21
...żabka jest droższa ale wiem, że jest otwarta, biedronka nie jest otwarta ale wiem, że jest tania. A lekarz zarabia tyle, że mu się nie chce w sobotę siedzieć w gabinecie, bo zna tutejszy rynek. Gdyby ten gabinet miał w Mielnie albo Kołobrzegu, to może by zmienił zdanie.
rniski - 1 sie 2010, o 23:03
...żabka jest droższa ale wiem, że jest otwarta, biedronka nie jest otwarta ale wiem, że jest tania.A lekarz zarabia tyle, że mu się nie chce....
omacku - 1 sie 2010, o 23:11
I to wszystko tłumaczy. Niestety nie ma tu konkurencji i prawdopodobnie nie będzie. Może za wyjątkiem stomatologów bo prywatnych gabinetów jest trochę więcej. Prawdopodobnie masz rację. Znam małżeństwo młodych lekarzy - w publicznej służbie zdrowia zarabiali tyle, że co jakiś czas zastanawiali się, po co studiowali właśnie medycynę, a nie zajęli się np. hydrauliką lub glazurnictwem. Ale pół roku temu wyjechali do Szwecji (brrrr, tej socjalistycznej Szwecji). Tam dostali od razu duże mieszkanie, a gdy urodziło im się drugie dziecko (ona wyjeżdżając była w ciąży, o czym Szwedzi wiedzieli), zostali zmuszeni do zamiany tego mieszkania na odpowiednio większe. Oczywiście urlop macierzyński (płatny, jeśli się nie mylę 80%). On zamiast 50 pacjentów dziennie (jak w Polsce) ma teraz... pięciu. Więc po co im zostawać w Polsce i dyżurować w soboty?
rniski - 1 sie 2010, o 23:21
I to wszystko tłumaczy. Niestety nie ma tu konkurencji i prawdopodobnie nie będzie. Może za wyjątkiem stomatologów bo prywatnych gabinetów jest trochę więcej. Więc po co im zostawać w Polsce i dyżurować w soboty?
omacku - 2 sie 2010, o 06:03
Co będzie kiedy wyjadą wszyscy? Nie jest nas stać konkurować w socjalu z bogatymi krajami zachodu ale stać jest aby nie zabierać pracownikowi gros jego pieniędzy. Wszyscy nie wyjadą. Wyjadą tylko najaktywniejsi, zaś pozostaną (lub wyjadą i wrócą) na pewno ci, którzy nie dadzą sobie rady. I im Ojczyzna będzie pomagać, dokładając pieniądze przy różnych okazjach: gdy nieubezpieczonych zaleje woda, gdy będą domagać się pieniędzy za swoją nikomu niepotrzebną pracę, gdy im zabraknie na chleb, bo kupili sobie tv 42' itd. A te pieniądze skądeś trzeba będzie wziąć - najlepiej od pośredników (np. podnoszący cenę paliwa o cenę podwyżki VAT-u). I to na nich, wrednych kapitalistach i korporacjach powinien skupić się gniew ludu pracującego, któremu zabiera się krwawicę, aby później przydzielać ją wg indywidualnych roszczeń.
Był kiedyś taki rysunek: z komnat pałacu król patrzy na demonstrację tłumu z transparentami "CHLEBA!" "CHLEBA!" i mówi: - Trzeba będzie zrobić porządek z piekarzami!
rniski - 2 sie 2010, o 09:59
Co będzie kiedy wyjadą wszyscy? Nie jest nas stać konkurować w socjalu z bogatymi krajami zachodu ale stać jest aby nie zabierać pracownikowi gros jego pieniędzy. Wszyscy nie wyjadą. Wyjadą tylko najaktywniejsi, zaś pozostaną (lub wyjadą i wrócą) na pewno ci, którzy nie dadzą sobie rady.
Oponent - 2 sie 2010, o 11:51
Ja to widzę inaczej. Aktywny, przedsiębiorczy i zaradny zarobi wszędzie, a niedojda, aby coś osiągnąć musi emigrować do bogatego kraju gdzie wszystko podadzą ( patrz tekst Omacku) na tacy.
Co jak co ale bardzo kosztowne studia medyczna powinny być w Polsce płatne. Polski nie stać szkolenie "szwedzkich" i "brytyjskich" konowałów
rniski - 2 sie 2010, o 12:51
Ja to widzę inaczej. Aktywny, przedsiębiorczy i zaradny zarobi wszędzie, a niedojda, aby coś osiągnąć musi emigrować do bogatego kraju gdzie wszystko podadzą ( patrz tekst Omacku) na tacy. Co jak co ale bardzo kosztowne studia medyczna powinny być w Polsce płatne. Polski nie stać szkolenie "szwedzkich" i "brytyjskich" konowałów Bezrobocie wśród ludzi młodych w zależności od przedziału wiekowego i wykształcenia waha się w granicach 30-50%. Pierwsza praca to najczęściej płaca minimalna. Nic więc dziwnego, że nie rozmnażają się a chleba, skoro jest taka szansa szukają za granicą. Tam jest łatwiej ale niedojdy i tam nie zarobią, pozostaną ci na których jest zapotrzebowanie, znający języki, fach. Studia medyczne nie są droższe niż wykształcenie mgr inż. nie widzę powodu aby odpłatnością obejmować wyłącznie studia medyczne. Poza tym logika odpłatności niezupełnie do mnie przemawia. Mają być odpłatne ponieważ są drogie. Czy wykształcenie technika ma być za darmo bo jest tańsze?
omacku - 2 sie 2010, o 13:27
Ja to widzę inaczej. Aktywny, przedsiębiorczy i zaradny zarobi wszędzie, a niedojda, aby coś osiągnąć musi emigrować do bogatego kraju gdzie wszystko podadzą ( patrz tekst Omacku) na tacy. Co jak co ale bardzo kosztowne studia medyczna powinny być w Polsce płatne. Polski nie stać szkolenie "szwedzkich" i "brytyjskich" konowałów Polski nie stać przede wszystkim na takie zapewnienie warunków pracy, jakie oferują bogate kraje zachodnie. Więc co proponujesz? Student ma płacić za naukę, aby potem móc wyemigrować, bo Polska zapewnia mu płacę na śmiesznym poziomie zmuszającą do brania nadgodzin? Czy raczej po bezpłatnych studiach powinien dostać szlaban na paszport i - jak za PRL - nakaz pracy za psie pieniądze?
Co do "niedojdów emigrujących do bogatych krajów": tam, raczej w wyniku większej konkurencji w postaci emigracji z całego świata, jest trudniej. To do Niemiec czy Wlk. Brytanii zmierzają Hindusi, Turcy, Chińczycy itd. U nas póki co jedyną trudnością w wybiciu się i stanięciu na własnych nogach jest nie tyle większa (jak tam) konkurencja, co biurokracja.
jkammer - 2 sie 2010, o 20:30
Prawie trzy strony postów o jakimś sci-fi. Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie.
random user - 2 sie 2010, o 21:15
Masz ANR na przykład, chyba, że masz na myśli państwowe przedsiębiorstwa. Bo dyskusja nie jest sprecyzowana.
Wytol - 3 sie 2010, o 05:16
Ja to widzę inaczej. Aktywny, przedsiębiorczy i zaradny zarobi wszędzie, a niedojda, aby coś osiągnąć musi emigrować do bogatego kraju gdzie wszystko podadzą ( patrz tekst Omacku) na tacy. Co jak co ale bardzo kosztowne studia medyczna powinny być w Polsce płatne. Polski nie stać szkolenie "szwedzkich" i "brytyjskich" konowałów
Brak mi tu jeszcze jakiegoś akcentu tyczacego prawdziwych Polaków- patriotów-nieudaczników, którzy Ojczyzny nigdy nie opuszczą (bo się boją - nie znają języków, maja w głowie pełno kompleksów i.t.p.).
Oponent - 3 sie 2010, o 08:38
Brak mi tu jeszcze jakiegoś akcentu tyczacego prawdziwych Polaków- patriotów-nieudaczników, którzy Ojczyzny nigdy nie opuszczą (bo się boją - nie znają języków, maja w głowie pełno kompleksów i.t.p.).
To zrozumiałe że bronisz swoich zstępnych. Ja jednak wolę, aby moje dzieci wychowywały się w ojczyźnie, wśród bliskich dziadków, wujków, stryjków itp Potrafię im zapewnić godny byt tutaj w kraju i co cię zapewne dziwi: tutaj w Koszalinie. Za granicę wyjeżdżam bez kompleksów w celach wypoczynkowo-poznawczych i rzadziej służbowo.
omacku - 3 sie 2010, o 08:59
To zrozumiałe że bronisz swoich zstępnych. Ja jednak wolę, aby moje dzieci wychowywały się w ojczyźnie, wśród bliskich dziadków, wujków, stryjków itp Potrafię im zapewnić godny byt tutaj w kraju i co cię zapewne dziwi: tutaj w Koszalinie. Ciekawe, czy te dzieci też będą potrafiły w przyszłości zapewnić sobie i swoim rodzinom godny byt w Koszalinie, czy w ogóle w Polsce
rniski - 3 sie 2010, o 11:21
Prawie trzy strony postów o jakimś sci-fi. Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie. Szpital i państwowe jednostki służby zdrowia, politechnika i wszystkie szkoły, urzędy (a jest ich bez liku) i jeden bank, są największymi pracodawcami w naszym mieście.
omacku - 3 sie 2010, o 12:00
Prawie trzy strony postów o jakimś sci-fi. Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie. Szpital i państwowe jednostki służby zdrowia, politechnika i wszystkie szkoły, urzędy (a jest ich bez liku) i jeden bank, są największymi pracodawcami w naszym mieście.
jkammer - 3 sie 2010, o 12:01
Prawie trzy strony postów o jakimś sci-fi. Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie. Szpital i państwowe jednostki służby zdrowia, politechnika i wszystkie szkoły, urzędy (a jest ich bez liku) i jeden bank, są największymi pracodawcami w naszym mieście.
random user - 3 sie 2010, o 12:37
Nie cytujcie wybiórczo rniskiego bo jego można podważyć w co drugim poście
omacku - 3 sie 2010, o 12:51
Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie.
* jednostka prawna nie posiadająca osobowości prawnej powołana przez władzę rządową odrębnymi ustawami dla realizacji zadań Państwa, całkowicie utrzymywana z budżetu Państwa z części będącej w dyspozycji określonych ministrów lub wojewodów; także osoba prawna powołana przez władzę rządową dla realizacji zadań Państwa, nie dotowana lub dotowana częściowo z określonej części budżetu Państwa Np. Archiwum Państwowe w Koszalinie?
jkammer - 3 sie 2010, o 13:25
Jest tutaj w Koszalinie jeszcze jakaś "jednostka państwowa"? Oświećcie mnie.
* jednostka prawna nie posiadająca osobowości prawnej powołana przez władzę rządową odrębnymi ustawami dla realizacji zadań Państwa, całkowicie utrzymywana z budżetu Państwa z części będącej w dyspozycji określonych ministrów lub wojewodów; także osoba prawna powołana przez władzę rządową dla realizacji zadań Państwa, nie dotowana lub dotowana częściowo z określonej części budżetu Państwa Np. Archiwum Państwowe w Koszalinie?
omacku - 3 sie 2010, o 13:32
Czy którąś z wymienionych instytucji można powiązać z opinią z pierwszego postu? Tak jest we wszystkich państwowych jednostkach. Zamiast zatrudniać fachowców zatrudnia wg układów. Potem dziwią się, że w państwowych przerost zatrudnienia, że deficytowe a zarabiają tylko te państwowe spółki które mają monopol lub taki układ, że szympansa by tam postawić na prezesa i też by zarabiała. Przypominam, że państwowe stanowiąc jedynie 10% firm wypracowują gros PKB, czyli rezerwy mamy jeszcze ogromne.
Wytol - 3 sie 2010, o 16:20
To zrozumiałe że bronisz swoich zstępnych. Ja jednak wolę, aby moje dzieci wychowywały się w ojczyźnie, wśród bliskich dziadków, wujków, stryjków itp Potrafię im zapewnić godny byt tutaj w kraju i co cię zapewne dziwi: tutaj w Koszalinie.
Ja moim dzieciom zapewniłem zdobycie wyksztalcenia i umiejętność racjonalnego myślenia. Też wychowały się wśród bliskich dziadków, wujków, stryjków itp. Czy to o czym piszesz nazywa się aby kumoterstwo?
rniski - 3 sie 2010, o 19:13
Czy którąś z wymienionych instytucji można powiązać z opinią z pierwszego postu? Tak jest we wszystkich państwowych jednostkach. Zamiast zatrudniać fachowców zatrudnia wg układów. Potem dziwią się, że w państwowych przerost zatrudnienia, że deficytowe a zarabiają tylko te państwowe spółki które mają monopol lub taki układ, że szympansa by tam postawić na prezesa i też by zarabiała. Przypominam, że państwowe stanowiąc jedynie 10% firm wypracowują gros PKB, czyli rezerwy mamy jeszcze ogromne.
jkammer - 3 sie 2010, o 20:38
...Nie do końca. Nie wszystkie z tych jednostek są powołane do zarabiania ale wspólny mianownik w postaci przerostów zatrudnienia i zatrudniania wg układów pozostaje.
Konkretnie to w której "jednostce państwowej"? Czy raczej powtarzamy stereotypy?
rniski - 3 sie 2010, o 20:58
...Nie do końca. Nie wszystkie z tych jednostek są powołane do zarabiania ale wspólny mianownik w postaci przerostów zatrudnienia i zatrudniania wg układów pozostaje.
Konkretnie to w której "jednostce państwowej"? Czy raczej powtarzamy stereotypy?
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|