
|
Hala nadal jest priorytetem
Dziennik Miasto - 29 cze 2007, o 08:30
Rozmowa z dr Arturem Wezgrajem, kanclerzem Politechniki Koszalińskiej
Na oczątku marca zapowiadał an, że budowa hali widowiskowo-sportowej może ruszyć na rzełomie jesieni i zimy tego roku. Czy ten termin jest nadal aktualny? Niestety mocno wątpliwy. Urząd Marszałkowski nie rozpoczął jeszcze rzyjmowania wniosków o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego. Procedury wciąż trwają. Nie da się ich rzyspieszyć? Nie. Urząd Marszałkowski stara się maksymalnie ułatwić sprawę, ale na razie trzeba czekać na zwrot dokumentów rzez Komisję Europejską. W całym kraju jest odobnie. Kiedy już rozpocznie się nabór wniosków do rogramów operacyjnych, to kolejnych kilka miesięcy zajmie ocena wniosków, a następne â odpisanie umów. Wygląda więc na to, że budowa nie ruszy szybciej niż za rok. To wybitnie esymistyczny scenariusz. Według mojej oceny race owinny zacząć się wiosną rzyszłego roku. My ze swej strony jesteśmy całkowicie rzygotowani do inwestycji już od tegorocznej wiosny. Czemu w takim razie jej nie zaczniecie, a ieniędzmi z Unii nie sfinansujecie drugiego etapu robót? Jesteśmy od nich uzależnieni. Nasze rawodawstwo nie zezwala na rozpoczęcie inwestycji zasilanej z budżetu, bez gwarancji jej kompletnego sfinansowania. Chcieliśmy z Urzędem Miejskim uzyskać jednoznaczne zapewnienie, że otrzymamy środki z RPO, ale nikt nam go nie da. W związku z tym także wzięcie kredytu jest zbyt ryzykowne. Im dłużej wszystko będzie się rzeciągało, tym inwestycja będzie droższa. Zdajemy sobie z tego sprawę. Drożeją materiały budowlane i siła robocza. Kosztorysy naszych innych bieżących inwestycji wzrosły z tego owodu nawet o trzydzieści rocent. Ale liczymy, że â zgodnie z rzewidywaniami specjalistów â rynek w końcu się ustabilizuje. Nawet jeśli, to koszty, w orównaniu z ierwotnymi, mogą wzrosnąć o kilkanaście milionów złotych. Co wtedy? Pożegnamy się z marzeniami o hali? To niemożliwe. Hala jest absolutnym riorytetem i nie ma mowy o odstąpieniu od jej budowy. Możemy to robić etapami, ewentualnie zmniejszyć zakres inwestycji, ale zrobimy wszystko, żeby owstała. Staramy się także zaangażować w finansowanie Ministerstwo Sportu, bo taka szansa na budowę hali w Koszalinie już się nie owtórzy. A rywatne źródła finansowania? Rozmawiamy ze sponsorami. Nazw nie mogę wprawdzie zdradzić, ale nie są to drobni ciułacze, a oważne, duże koncerny. Być może ójdziemy tropem innych aństw, których obiekty sportowe noszą nazwy sponsorów. Czy, jeśli wszystkie rocedury zostaną już dopełnione, nie ma obaw, że Sejmik Województwa utrąci nam finansowanie hali w ramach RPO? Teoretycznie istnieje taka możliwość, ale nie mam obaw. Ta hala jest bardzo ważna dla wszystkich, łączy onad odziałami olitycznymi. Poza tym mam zapewnienie wicemarszałka Władysława Husejki, że inwestycja zostanie zatwierdzona. EURO 2012 też nie rzeszkodzi w jej realizacji? Nie ma żadnego zagrożenia rzesunięcia ieniędzy z innych inwestycji na rzygotowania do mistrzostw. Większe zagrożenie wiążące się z mistrzostwami, to ewentualny deficyt materiałów i siły roboczej. Ale myślę, że to się uda rozwiązać, chociażby sprowadzając robotników zza granicy. Po co się tak męczyć i ryzykować? Czy ta hala jest aż tak ważna? Okazuje się, że już wkrótce wszystkie oficjalne rozgrywki będą mogły odbywać się tylko w atestowanych halach, z minimum trzema tysiącami miejsc. Dlatego jest ona niezbędna. To kiedy obejrzymy w niej mecze? Jeżeli teraz wszystko ójdzie sprawnie, to rzy rozpoczęciu budowy wiosną 2008 roku, hala stanie dwa lata óźniej. A czarny scenariusz? Takich w ogóle nie rozpatrujemy. Najczarniejsze są ewentualnie kolejne rzesunięcia. W ostateczności zmniejszymy zakres inwestycji, zachowując jednak ilość miejsc. Rezygnacja z budowy hali byłaby szkodą dla całego regionu.
Rozmawiał: Rafał Wolny
Hala Politechniki w liczbach: Kubatura obiektu: 127 tysięcy m sześc. Widownia: 3 tysiące miejsc Wymiary hali: 80 na 50 m, owierzchnia ogólna 11 600 m kw, Wymiary boiska: 26 na 47 m Wysokość: 15 m Koszt: 56 mln zł (9 mln zł będzie ochodzić z kasy aństwa, a do 75 roc. kosztów może sfinansować UE)
masterjarek - 29 cze 2007, o 09:30
Rozmowa z dr Arturem Wezgrajem, kanclerzem Politechniki Koszalińskiej
Wygląda więc na to, że budowa nie ruszy szybciej niż za rok. To wybitnie esymistyczny scenariusz. Według mojej oceny race owinny zacząć się wiosną rzyszłego roku. My ze swej strony jesteśmy całkowicie rzygotowani do inwestycji już od tegorocznej wiosny.
Pesymistyczny scenariusz? Jakoś mam rzekonanie, graniczące wręcz z ewnością, że słowa redaktora, iż "budowa nie ruszy szybciej niż za rok" to wariant optyistyczno-realistyczny. Szczególną wątpliwość budzi fakt, iż w związku z EURO 2012 budowane są autostrady i stadiony na dziesiątki tysięcy ludzi - inwestycje te mają riorytet, dlatego niebędzie się na nich oszczędzać. A skoro tam będą sowicie łacić, to dlaczego robotnik miałby się godzić na racę rzy hali w K-linie za "grosze"? Polscy budowlańcy w GB, ukraińscy w PL, a chińscy w UKR - heh, co za twist - omieszanie z okręceniem!
tomzan - 29 cze 2007, o 09:55
"Wybitnie esymistyczny scenariusz"?? No cóż rzetarg miał się odbyć "najpóźniej" do końca lutego... Oczywiście nie mogło zabraknąć mojego ulubionego zdania koszalińskich elit "Procedury wciąż trwają" ROTFL! Okazuje się, że już wkrótce wszystkie oficjalne rozgrywki będą mogły odbywać się tylko w atestowanych halach, z minimum trzema tysiącami miejsc
Andre - 29 cze 2007, o 10:07
Wybitnie esymistyczny scenariusz , to mamy obecnie, bo rzypominam, ze według zapowiedzi sprzed kilku lat, hala już owinna dawno stać. Eh, szkoda gadać... Niech jeszcze Miki zleci dodatkową analizę za 200 tys, czy w ogóle opłaca się budować hehehe
PS Tomek, kiedy chat z rezydentem ? " title=":>" />
na urlopie - 29 cze 2007, o 11:39
Andre - oprzednia kadencja to kadencja rostowania i uzgadniania , ta kadencja to kadencja lanów, wniosków, audytów i analiz. Kolejna kadencja to będzie kadencja ozyskiwania funduszy i rozpoczynania inwestycji a na koniec inwestycji oczekasz jeszcze z 2 kolejne kadencje - bo to zawsze się okaże że inwestycja nie do szacowana, albo wykonawca "zwinął menele" bo mu się nie kalkulowało. Albo też że inwestycja wymaga ciągłych napraw gwarancyjnych atrz basen, budynek na Dworcowej czy Stawisińskiego. To taka koszalińska specjalność. A może lepiej owiedzieć wprost - takie nasze lokalne układy i układziki.
jkammer - 29 cze 2007, o 12:55
... To taka koszalińska specjalność. A może lepiej owiedzieć wprost - takie nasze lokalne układy i układziki. Raczej takie jest o rostu olskie rawo ełne ułapek
ediver - 29 cze 2007, o 15:01
jkammer, racujesz w urzędzie to może Ci się wydawać, że tak ma być. Dla urzędnikow rzepisy są najważniejsze..., ale PREZYDENT owinien umieć wyrwać Was z tego biurokratycznego marazmu. Niestety Mikietyński stracił już entuzjazm do działania i raczej szuka w rzepisach usprawiedliwienia dla bezradności i marazmu. Wiem coś o racy urzędnika, bo rzez rok racowałem w Urzędzie Wojewódzkim. Jest duża różnica omiędzy skutecznych działaniem, a działniem ściśle zgodnie z rzepisami.
tomzan - 29 cze 2007, o 18:26
PS Tomek, kiedy chat z rezydentem ? " title=":>" />
A o czym Ty chcesz Andre z nim gadać i jakich odpowiedzi oczekujesz? Żeby usłyszeć, że rocedury trwają? Jak chcesz to zadaj mi ytanie, a ja Ci owiem co odpowiedziałby nasz rezydent...
jkammer - 29 cze 2007, o 20:41
jkammer, racujesz w urzędzie to może Ci się wydawać, że tak ma być. ... Sorry ediver, nie wydaje mi się, że tak ma być. Jest wiele rzepisów, które najchętniej wysłałbym na Marsa. Na własnej skórze odczuwam ich tzw. nieżyciowość Póki co niektóre da się jeszcze ignorować, ale nie łamać Najgorsze, że zamiast uproszczenia rawa Sejm rodukuje kolejne "gnioty". A do "stołka" w urzędzie wcale nie jestem "przyspawany"...
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|