
|
ABSURDY UE
trevi - 12 kwi 2010, o 08:51
Znalazłem ciekawy wywid..
Unijne absurdy. Kura w klatce ma stać azurami do rzodu Rozmowa z rof. Mirosławem Piotrowskim, osłem do Parlamentu Europejskiego. - Nowa Trybuna Opolska
Już za miesiąc, bo ierwszego maja, oda an wyniki ogłoszonego rzez siebie konkursu na największy unijny absurd. To będzie już iąta edycja konkursu. Co skłoniło ana do jego zorganizowania? - Kiedy onad ięć lat temu zostałem wybrany osłem do Parlamentu Europejskiego, często w trakcie obrad, a zwłaszcza w trakcie głosowania nad różnymi dokumentami, osłowie wokół mnie zrywali się z miejsc i rozrzucali apiery, krzycząc: "Przecież to absurd! Nad czym my tutaj głosujemy?!â A otem w kuluarach wymieniali się zgryźliwościami na temat rzepisów, nad którymi trzeba było głosować. Dorzucali kolejne absurdy.
- Co ich tak bardzo bulwersowało? - Na rzykład kwestia lusterek wstecznych w ciągnikach rolnych i osobno lusterek wstecznych w ciągnikach leśnych, którą kiedyś omawialiśmy. A otem głosowaliśmy. I dalej: wycieraczki rzednie w ciągnikach rolnych i leśnych.
- Pan to odaje tak dla rowokacji, rawda? Tak symbolicznie tylko? - Pan nie wierzy? Ależ tak! My naprawdę nad tym głosowaliśmy. Parlament Europejski reguluje nie tylko kwestię wycieraczek w ciągnikach leśnych. A co an owie na taką debatę, cytuję dosłownie. "Rola i znaczenie cyrku w Unii Europejskiejâ.
- Jeśli rzyjąć, że tym cyrkiem jest sam Parlament Europejski... Ale on chyba nie jest okrągły jak nasz Sejm... - Albo taka debata, która odbyła się kilka miesięcy temu. Jej tytuł: "Jak rzybliżyć rzestrzeń kosmiczną do Ziemiâ.
- Chyba najlepiej za omocą lunety. - Posłowie byli innego zdania. Tak więc, z jednej strony nagradzane ropozycje konkursowe okazują absurdalność niektórych omysłów unijnych, a z drugiej strony nadmierne marnotrawstwo.
- Na rzykład? - Pięć lat temu, gdy wybieraliśmy szefa Komisji Europejskiej, ana Barroso, nasza grupa olityczna w PE zażądała od niego wykazu utajnionych komitetów roboczych, omagających komisji opracowywać różne rzepisy. My domagaliśmy się ujawnienia ich spisu, rzypuszczając, że było ich około trzystu. Barroso jednak nie chciał nam ich ujawnić, więc ostawiliśmy mu ultimatum, że jeśli nam nie dostarczy ełnej listy, to będziemy głosować rzeciwko niemu. Na dzień rzed głosowaniem wysłał nam wykaz tych komitetów z własną linią budżetową, z rośbą o niepublikowanie jej w mediach.
- Co to jest linia budżetowa? Kaska do rzetrwonienia? - Zarezerwowane środki do wykorzystania na konkretne cele tych komitetów. Okazało się, że było ich trzy tysiące dziewięćdziesiąt cztery.
- Chyba trzysta dziewięćdziesiąt cztery. - Nie, trzy tysiące dziewięćdziesiąt cztery komitety robocze, stałe i tymczasowe. Dziesięć razy tyle, ile odejrzewaliśmy.
- Po co ich aż tyle? I czym się zajmowały? - Wśród nich znalazło się aż kilka komitetów do spraw etykietowania tekstyliów, dalej komitet do spraw wind, komitet do spraw dobrego samopoczucia zwierząt, komitet do spraw bana-na, tak, tak do tego obśmiewanego bana-na i jego krzywizny. I tak dalej, i tak dalej... Teraz zmieniono ich nazwę na grupy eksperckie i zredukowano ich liczbę.
- Do wyjściowych trzystu? - Obecnie jest ich równy tysiąc.
- Wróćmy do konkursu... - Wprawdzie ja jestem jego omysłodawcą i fundatorem nagród, ale decyzję odejmuje jury od rzewodnictwem znanego olitologa rof. Marka Żmigrodzkiego. Nasze jury rzyjmuje zgłoszenia tylko udokumentowane, odparte konkretną dyrektywą lub cytatem wypowiedzi, np. komisarza UE. Co roku wpływa około sto zgłoszeń. Jako ierwszy absurd nasza komisja nagrodziła ięć lat temu dyrektywę, która brzmi "O rodukcji jaj hodowlanych na wolnym wybieguâ.
- Brzmi ożytecznie. - Owszem. Tyle tylko, że o wielu miesiącach ciężkiej racy orzeczono, cytuję dosłownie: "Kura w klatce ma stać azurami do rzoduâ. Koniec cytatu. To było jedno z donioślejszych ustaleń. Wszystkie te unijne absurdy dzielę na dwie kategorie. Pierwsze to są absurdy techniczne, czyli dyrektywy i szczegółowe rzepisy, a drugie rudymentarne to te, które wiążą się z ideologią i olityką Unii Europejskiej oraz wpływają na jej działania.
- Jak to rozumieć? - Na rzykład kilka lat temu utrącono kandydaturę Rocco Buttiglione na komisarza z owodu jego chrześcijańskich oglądów, choć ojcami założycielami UE byli rzecież chrześcijańscy demokraci.
- Pamiętam tę wrzawę. On wtedy owiedział, że ara homoseksualistów to nie jest małżeństwo. - I ukarano go za te oglądy. Po tym wszystkim jeden z kardynałów niemieckich stwierdził, że dziś żaden z ojców założycieli Unii Europejskiej, takich jak na rzykład Konrad Adenauer czy Robert Schumann, w świetle tej interpretacji nie mógłby zostać komisarzem UE.
- Tak się Unia wyszlifowała w olitycznej oprawności, że odtrąciłaby własnych ojców? - Tak. I to właśnie zaliczam do tej drugiej kategorii unijnych absurdów.
- Eurobiurokraci boją się waszego konkursu? - Na ewno go monitorują. Niedawno KE wycofała rzepis nakazujący liczenie sęków w desce, co oczytuję za drobny sukces naszego konkursu. Poza tym stwierdzono, że nikt się do tego rzepisu nie stosował.
- A komu róbowano w ten sposób dogodzić? - Zarówno Rada jak i Komisja Europejska dążą do tego, aby wszystko standaryzować, ujednolicać, aby mieć wpływ na każdy aspekt życia i aktywności człowieka. Podliczanie sęków było właśnie taką desperacką róbą standaryzowania czegoś, co niekoniecznie trzeba znormalizować.
- Kolejne rzykłady? - Proszę bardzo. Tarcznik niszczyciel. Jest to szkodnik, który niszczy drzewa. Rada i Komisja Europejska ostanowiły z nim walczyć, wydając, cytuję, "zakaz osiadania jego okazów oprzez aństwa członkowskieâ.
- To jest tak, jakby chcąc walczyć z katarem, zakazać ludziom kichania. - Kiedyś ublicznie owiedziałem, że jak kogoś latem na działce tną komary, to wystarczy napisać do Komisji Europejskiej, a ona wyda stosowną dyrektywę o zakazie osiadania komarów.
- Ale na takim liczeniu sęków to ktoś nieźle wcześniej zarobił rzez te dwadzieścia lat? - Dyrektywa ta była o rostu lekceważona.
- Ale rzecież Unia to też masa korzyści: brak kontroli na granicach, możliwość racy, rzemieszczania się, jedna waluta... - Te zalety są bezsporne, choć rzykład wspólnej waluty w kontekście roblemu greckiego jest rzynajmniej dyskusyjny. Poza tym w imię czego musimy godzić się, aby Unia wchodziła we wszystkie aspekty naszego życia? Już nawet nie gospodarczego, ale rodzinnego, rywatnego. Dlaczego decydenci unijni mają ustalać wielkość ogórka...
- O tym słyszałem... - ... albo ciężar kapusty...
- A to dla mnie nowość! - Albo czy musi nam regulować kanty ścian w szpitalach?
- Kanty? - Tak. Muszą być okrągłe i to ściśle według drobiazgowo opracowanych instrukcji. Albo czy Parlament Europejski musi zajmować się takimi uregulowaniami, o roszę, mam je nawet rzed sobą, jak "Minimalne wymagania dotyczące komunikatów werbalnychâ?
- A co to w ogóle jest i jaka jest ana odpowiedź? - Są to określone unijne standardy dotyczące formułowania krótkich wypowiedzi. Należy się zastanowić, czy na ewno chcemy na to rzeznaczać naszą składkę członkowską.
- Dziękuję anu jako łatnik odatków za tę odpowiedź. No to słucham dalej. - A dalej jest... jeszcze dalej! Na rzykład w zeszłym roku otrzymaliśmy zalecenie, żeby unikać zwrotów wskazujących na konkretną łeć. W Wielkiej Brytanii ukazał się nawet rześmiewczy artykuł t. "Unia neutralna łciowoâ. Według zaleceń nie można używać słów typu dyrektorka, kierowniczka...
- Toż dopiero co feministki walczyły o tę dyrektorkę... - A dziś jest to już niepostępowe. Nasze feministki ozostały w tyle. Ma być bezpłciowo. No widzi an, jak to szybko idzie.
- Ale rzecież nie we wszystkich językach rzeczowniki mają różne rodzaje. W angielskim "teacherâ to nauczyciel - i on, i ona. - Tym razem ten rzeczownik ozostawiono w spokoju, ale o innych omyślano w stosownych gremiach. Zalecono również, aby np. w języku angielskim unikać zwrotów Mrs, Miss, w niemieckim Frau, Fräulein, czyli, ani, anna. Zamiast tego zaleca się zwracać się o imieniu, onieważ autorzy uważają, że samo wskazanie stanu cywilnego jest już dyskryminacją.
- A ocałować w rękę jeszcze można? - W niektórych krajach może to zostać uznane za molestowanie seksualne, więc doradzałbym ostrożność.
- Czy jest coś, czym nas jeszcze Unia zadziwi w rodukcji rzepisów? - Kiedyś w europejskim towarzystwie zażartowałem sobie, że Komisja Europejska zajęła się regulacją sznurowania butów, oddzielnie rawego, oddzielnie lewego. I moi rozmówcy w to uwierzyli. Ale nie dlatego, że tacy naiwni, ale że rzyzwyczaili się do absurdalnych regulacji.
- Może ja tego nie zapiszę, bo ktoś rzeczyta i jeszcze odchwyci i będzie miał dobrze łatną robotę na ięć lat? - Może... W zeszłym roku nagrodziliśmy tylko ropozycję rzepisu, a nie gotowy rzepis, żeby wprowadzić dwa różne egzaminy na rawo jazdy: jeden na manualną skrzynię biegów, a drugi na automatyczną.
- Gdybym zatem zamienił swego fiata z ręczną skrzynią na jakiegoś automatycznego "amerykanaâ, musiałbym raz jeszcze zdawać rawko? - Tak, choć tryb rzypuszczający jest tu raczej niewłaściwy. Jak okazuje ragmatyka działań w UE, tego typu ogłaszane ropozycje o rostu wchodzą w życie i stają rawem.
- Skąd w nich taka asja do łodzenia tylu regulacji? - Rodzą się one w wyniku kompromisów w Radzie i Komisji Europejskiej, ale także nie należy zapominać, że w różnych strukturach UE racuje tysiące urzędników. Aby więc tę swoją racę uzasadnić, aby jej nie stracić, wykazują się częstokroć nadmierną fantazją twórczą i wymyślają roblemy.
- Słynne owiedzenie Stefana Kisielewskiego... - Że socjalizm rozwiązuje bohatersko roblemy, które sam sobie stwarza.
- Ale żeby aż tak rzeginać? Przecież europosłowie i eurourzędnicy nie są durniami. - Oczywiście, że nie. Są to ludzie kulturalni, wykształceni, władają kilkoma językami, są obyci w świecie. Jednak każda z ozoru absurdalna decyzja ma drugie dno - finansowe.
- Jak to rozumieć? - Odpowiem tak. W 2006 roku kapituła naszego konkursu wyróżniła omysł uznania ślimaka za rybę śródlądową. Tę inicjatywę Unia wcieliła w życie w tym roku i ślimak został rybą. Dlaczego? Otóż zamiana ślimaka na rybę owoduje, że Francuzi, którzy zbierają i hodują najwięcej ślimaków będą mogli otrzymać na hodowlę "ślimakorybâ takie same dotacje, jak na rawdziwe ryby. Znana jest sprawa marchewki, która w Portugalii została uznana za owoc. Dlaczego? Bo Unia dotuje dżem, a dżemy robi się z owoców. Ale w Portugalii dżemy robi się z marchewki, więc aby ozyskać na te ortugalskie dżemy dotacje, marchewka stała się owocem. Obśmiewany bana-n i jego krzywizna też jest tylko sprawą wtórną. Bo tak naprawdę kryje się za tym chęć narzucenia Unii, aby dofinansowywała y tylko z byłych kolonii francuskich. Powołano komisję, która miała odrysować bana-n francuski i zrobić rzekomo wzorcowy ow-y szablon.
- I każdy ban-an, który nie zmieści się w szablonie miał iść na śmietnik? - Nie, on był za mało unijny, rzestawał być e-m. Można się zastanowić, czy np. bana-n Chiquita stał się jabłkiem? Z ewnością zaczął mieć większe roblemy niż tzw. bana-n unijny, ale rzede wszystkim nie mógł być dotowany.
- To trochę tak, jak się ustawia rzetargi w olskich gminach, gdzie tak mocno mnoży się arametry i wymagania, aby spełniała je jedna tylko firma. Przypadkiem należąca do znajomego wójta. - Powtarzam: za tymi absurdami, które nas tak oburzają lub rozśmieszają, kryje się głęboki sens, często finansowy. Dlatego nasz konkurs nie jest tylko czczą zabawą na wyłapywanie absurdów europejskich. On ma zadanie uświadamiać ludziom, na co wydawane są ich ieniądze. Na co rzeznacza się ten jeden rocent PKB składki każdego kraju, także Polski.
- A jak ana tam traktują w Brukseli? Jako rozrabiakę? Albo może jako taran? Przychodzą i mówią: "Kurczę, anie Mirku, niech an coś robi, bo nam nie starcza odwagi. Boksuj ich an, anie Mirku z Polski!â? - Owszem wielu odchodzi i wyraża oparcie. Są nawet tacy europosłowie i urzędnicy, którzy chętnie by dorzucili własne, nieznane dotychczas ropozycje.
- A dlaczego an organizuje te konkursy? Mógłby się an dostosować, brać dietę i opowiadać głodne kawałki o integracji i tolerancji... - Niektórzy nawet idą dalej niż an w tych dociekaniach. Pytają na rzykład, co ja robię w Parlamencie Europejskim, skoro krytykuję oczynania UE w wielu sektorach. Odpowiadam wtedy, że wiele osób osiadających odobne oglądy ma rawo mieć swojego reprezentanta w PE. Wszyscy w Polsce bez względu na swój stosunek do UE łacimy na nią składkę. Gdyby tę składkę wpłacali wyłącznie bezkrytyczni euroentuzjaści, ytanie to byłoby zasadne. Niedawno we Włoszech w Bari europosłowie debatowali nad inicjatywą Unii Śródziemnomorskiej, takiej otencjalnej wewnętrznej struktury w ramach UE, lansowanej rzez wcześniejszą rezydencję francuską. Taka Unia to dodatkowe fundusze dla jej członków. I całe opołudnie zastanawiano się całkiem serio, jaki jest wyróżnik europejskiego mieszkańca basenu Morza Śródziemnego. Wie an, jaki?
- Jest nim kędzierzawy, opalony krzykacz wymiatający bagietką talerze? - Blisko! Uznano, że mieszkaniec rzyszłej Unii Śródziemnomorskiej to człowiek żywiący się owocami morza.
- Ale rzecież w Oslo czy w Helsinkach też jedzą owoce morza. Zaraz, zaraz, ja też ostatnio kupiłem w Tesco mieszankę morskich robaków. Hura, jestem człowiekiem Śródziemnomorza! - Ja nie mówię, kto nim jest, ale w jaki sposób lanuje się rzekierowanie środków unijnych i jakie argumenty będą formułowane, aby dofinansować część obywateli UE, ale tylko z ołudnia Europy.
- To może zacznijmy jeść ośmiorniczki, a wtedy się na tę kasę załapiemy? - Gwarantuję anu, że wówczas zmieniono by kryteria.
- Dziękuję za rozmowę.
Źródło: http://www.nto. l/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100404/OPINIE/354576534
trevi - 12 kwi 2010, o 09:03
Na stronie osła - rofesora można oczytać o jeszcze lepszych kwiatkach
http://www. iotrowski.org. l/serwis/absurdy_get. hp
M.in: - Podatek od SMSów i e-maili - OŚWIADCZENIE w sprawie gazów cieplarnianych emitowanych rzez sektor hodowli żywego inwentarza - Kalosze - 24-stronicowa instrukcja użytkowania
rniski - 12 kwi 2010, o 09:10
- Kanty? - Tak. Muszą być okrągłe i to ściśle według drobiazgowo opracowanych instrukcji. Oto esencja Unii
Bułek - 12 kwi 2010, o 09:12
absurdy UE, absurdami ale nie dokładne tłumaczenie niektórych rzepisów, dyrektyw i norm owoduje też absurdalne rzepisy w PL które nie są korygowane
random user - 12 kwi 2010, o 10:28
http://bubleprawne.gazeta. l/Bubleprawne/1,87293,5261638,Wybrano_najbardziej_absurdalny_bubel_prawny.html
Esteban - 12 kwi 2010, o 16:18
Żałuję, że nie ma w Polsce środowiska eurosceptycznego (eurorealistycznego?), które nie akcentowałoby swojego rzywiązania do religii i jej dogmatyczno-ideologicznych założeń, czyniąc z nich sferę ubliczną, a nie ozostawiając jej rywatnemu oczuciu moralno-etycznemu.
omacku - 12 kwi 2010, o 16:41
- Kanty? - Tak. Muszą być okrągłe i to ściśle według drobiazgowo opracowanych instrukcji. Oto esencja Unii
Wybierałeś europosłów? No to nie narzekaj Oni reprezentują Naród, co ja mówię, oni reprezentują kilkanaście Narodów. Ruki a szwam, rzeczytajcie instrukcję opracowaną rzez mądrzejszych od Was NN (Namiestników Narodów) i do dzieła: kantujcie zgodnie z normami
trevi - 13 kwi 2010, o 07:27
Żałuję, że nie ma w Polsce środowiska eurosceptycznego (eurorealistycznego?), które nie akcentowałoby swojego rzywiązania do religii i jej dogmatyczno-ideologicznych założeń, czyniąc z nich sferę ubliczną, a nie ozostawiając jej rywatnemu oczuciu moralno-etycznemu.
UPR czy nowo-powołana Wolność i Praworządność raczej nie uderzają w religijny ton..
Esteban - 13 kwi 2010, o 09:36
UPR czy nowo-powołana Wolność i Praworządność raczej nie uderzają w religijny ton..
A jednak tak jest/było.
trevi - 21 kwi 2010, o 06:05
Jest nowy świeży absurd:
Unia chce dopłacać do zagranicznych wczasów
"Polska The Times": Już niebawem dalekie odróże zagraniczne będą w zasięgu ręki niemal każdego obywatela Unii Europejskiej. To za sprawą rawdziwego rzełomu w unijnym rawodawstwie. Bruksela ogłosiła, że turystyka jest niezbywalnym rawem człowieka. Tak więc według unijnych olityków, rawo do zagranicznych wyjazdów owinno być zagwarantowane dla emerytów, rencistów, młodzieży i osób ubogich. Bruksela stoi bowiem na stanowisku, że odróże owinny mieć dofinansowanie z budżetu Unii.
Niebawem owstanie specjalny rogram omocowy. W ramach jego działania emeryci, renciści, dzieci i osoby do 25. roku życia, a także ludzie znajdujący się w ciężkiej sytuacji materialnej mają mieć dostęp do tanich wyjazdów zagranicznych raz w roku. Program ten ma na celu uświadomienie obywatelom Unii Europejskiej, a zwłaszcza dzieciom, jak zróżnicowana kulturowo jest cała Europa.
O tym więcej isze dziś "Polska The Times".
http://wiadomosci.onet. l/2158469,11,unia_chce_doplacac_do_zagranicznych_wczasow,item.html
Wytol - akuj się
EL Prezesso - 22 kwi 2010, o 07:38
Ooo a my do braci Słowaków za własne odróżowalim, nawet Fundusz Repezentacyjny Biiura Politycznego odmówił dotaciji. A tu takie wiesci z Europskiego Sojuza
trevi - 1 maja 2010, o 09:24
http://biznes.onet. l/oszukani-przez-parp-czyli-co-sie-pan-pieni,18495,3217832,1,prasa-detal
Działanie finansujące rojekty e-biznesowe okazało się wielkim dotacyjnym bublem. Kontrowersje budzi nie tylko sposób rzeprowadzenia konkursu, ale także jakość rojektów, które dotychczas otrzymały finansowanie. Jak na złość PARP zwleka jeszcze z wypłatą rzyznanych dotacji.
"(...)Pracownicy Agencji zamęczają nas ytaniami: dlaczego na fakturze âźMâ jest z dużej litery, a nie z małej, a âźZofiâ rzez jedno âźiâ, nie rzez dwa â denerwuje się Przemysław Lis Markiewicz. Inny rzedsiębiorca dowiedział się, że jego wniosek zawiera ,,wiele uchybień formalnychâ. Okazało się, że⌠załączniki były spięte oddzielnie od wniosku. Mało tego. Przedsiębiorca usłyszał, że nie wystarczy rzyjechać i spiąć złożonego wniosku, tylko trzeba złożyć nowy. "
rniski - 1 maja 2010, o 19:50
http://biznes.onet. l/oszukani-przez-parp-czyli-co-sie-pan-pieni,18495,3217832,1,prasa-detal Działanie finansujące rojekty e-biznesowe okazało się wielkim dotacyjnym bublem.... Należało się spodziewać. Czas leci, terminy mijają (w marcu, otem w kwietniu miały być ogłoszone terminy kolejnych naborów) i kasy 53 mln na ół miliarda wniosków. Słowem trzeba sobie dać siana.
rniski - 1 maja 2010, o 21:54
A to na dodatek http://podatki.onet. l/akcyza-po-polsku,19923,3218034,1,prasa-detal Podatek VAT drugi z najwyższych w Europie zaraz o Danii gdzie mają 25% a w sąsiednich Niemczech tylko 14%. Czyli dla końcowego klienta u nas cena musi być wyższa o 8%. Nic dziwnego, że inwestorzy zagraniczni skuszeni niskimi łacami w Polsce rzywożą ze sobą nawet długopisy.
omacku - 1 maja 2010, o 22:16
Podatek VAT drugi z najwyższych w Europie zaraz o Danii gdzie mają 25% a w sąsiednich Niemczech tylko 14%. Czyli dla końcowego klienta u nas cena musi być wyższa o 8%. Nic dziwnego, że inwestorzy zagraniczni skuszeni niskimi łacami w Polsce rzywożą ze sobą nawet długopisy.
Ale co to ma wspólnego z absurdami UE? To, że w Polsce olski rząd łupi obywateli, bo różne grupy zawodowe wywalczyły sobie łonącymi oponami ieniądze, których nie wypracowują, nie jest absurdem UE, tylko naszym olskim, wynikającym z "praw nabytych" wojska, olicji, górników, energetyków i nauczycieli, którym co rawda łaci się niewiele, ale za 18 godzin racy ewidencjonowanej tygodniowo; czego zresztą nie doceniają i traktując rozmaite rzerwy na ferie, rekolekcje i wakacje co rusz domagają się większych ieniędzy na "godne" życie.
Przeczytałem niedawno, że w Polsce tylko 53% społeczeństwa w wieku rodukcyjnym - racuje (dane sprzed kilku lat). Pozostali to rzedwczesne emerytury, renty, bezrobotni i zatrudnieni w szarej strefie. Dodajmy, że duża część tych racujących to biurokracja.
rniski - 1 maja 2010, o 23:50
Ale co to ma wspólnego z absurdami UE? To, że w Polsce olski rząd łupi obywateli,
W socjalizmie regułą jest wysokie spożycie zbiorowe, w kapitalizmie wysokie spożycie indywidualne. Wydatki socjalne w Polsce stanowią ołowę budżetu i rocentowo są najwyższe w Europie. Nic dziwnego, że budżet się nie domyka a rząd łupi obywateli. Może by tak ójść o rozum do głowy i zamiast łupić, ozwolić obywatelom zarabiać? Obywatele od tego nie zbiednieją a wręcz rzeciwnie. Zwiększone rzychody ozwolą utrzymać stan ortfela mniej zaradnych ale zaradniejsi istotnie się wzbogacą. Spowoduje to istotny wzrost ciśnienia "prawdziwych Polaków", ostkomunistów i innych zwolenników sprawiedliwości społecznej. Co to ma wspólnego z unijnymi absurdami? Ano to, że unijny system socjalistyczny jest absurdem sam w sobie a nas stężenie absurdu jest wyjątkowo wysokie.
Wytol - 3 maja 2010, o 07:47
Może by tak ójść o rozum do głowy i zamiast łupić, ozwolić obywatelom zarabiać? Obywatele od tego nie zbiednieją a wręcz rzeciwnie. Zwiększone rzychody ozwolą utrzymać stan ortfela mniej zaradnych ale zaradniejsi istotnie się wzbogacą.
Zapomniałeś dodać, ze jesteś również rzeciwnikiem sztucznego ustalania lacy minimalnej. Rynek owinien sam to regulować. Już widzę jak rzy istniejacym w Polsce rynku racy racodawcy wspaniałomysline ozwalaja na to aby racownicy zarobili trochę wiecej. Utopia w którą ewnie sam nie wierzysz.
rniski - 3 maja 2010, o 08:40
Zapomniałeś dodać, ze jesteś również rzeciwnikiem sztucznego ustalania lacy minimalnej. Rynek owinien sam to regulować. Już widzę jak rzy istniejacym w Polsce rynku racy racodawcy wspaniałomysline ozwalaja na to aby racownicy zarobili trochę wiecej. Utopia w którą ewnie sam nie wierzysz. Widzę, że na gospodarkę spoglądasz z unktu widzenia artykularnego interesu racownika. To jakby spoglądając na ramę odziwiać Monę Lizę. Pisałem, że nasza gospodarka jest socjalistyczna w niu o wiele większym niż nas na to stać i zamiast olityki w gospodarce owinniśmy stosować ekonomię. Zamiast ostępować jak księgowy owinniśmy raczej dać głos menagerom. A to na rzykład http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera i cytacik z końca owyższego "Może to być źródłem nieefektywnej optymalizacji stawki odatkowej, co z unktu widzenia gospodarki jest sytuacją niekorzystną". Uważam, że taki niekorzystny stan występuje u nas. Mamy zbyt wysoki VAT i zbyt wiele odatków ukrytych od hasłem akcyza i ZUS. Co do łacy minimalnej zaś jest mi to totalnie obojętne. To jest nieistotne (rama), najwyżej racownik zamiast mieć cały etat będzie miał 3/4 lub mniej.
Wytol - 3 maja 2010, o 09:39
Widzę, że na gospodarkę spoglądasz z unktu widzenia artykularnego interesu racownika. To jakby spoglądając na ramę odziwiać Monę Lizę. Pisałem, że nasza gospodarka jest socjalistyczna w niu o wiele większym niż nas na to stać i zamiast olityki w gospodarce owinniśmy stosować ekonomię. Zamiast ostępować jak księgowy owinniśmy raczej dać głos menagerom. A to na rzykład http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
Normalna ekonomia, którą mozna zrozumieć skończyła się z nastaniem epoki globalizacji. Teraz nie kondycja gospodarki ale rzepływy kapitału na giełdach dają zyski - w ciągu kilku godzin dobrze rosperująca firma może splajtować. Jedynym sposobem ochrony społeczności lokalnych (w skali globalnej) jest - coraz mniej skuteczny - interwencjonizm aństwowy. Żaden kraj ozostawiony na astwę kapitału spekulacyjnego nie obroni się rzed krachem bez interwencji instytucji rządowych i na ewno nie będzie sie rozwijał. Chciałbym oznać choc jeden kraj, który n. . teraz w okresie kryzysu funkcjonuje na zasadach ekonomicznych bez interencjonizmu aństwa.
rniski - 3 maja 2010, o 09:56
Normalna ekonomia, którą mozna zrozumieć skończyła się z nastaniem epoki globalizacji. Teraz nie kondycja gospodarki ale rzepływy kapitału na giełdach dają zyski - w ciągu kilku godzin dobrze rosperująca firma może splajtować. Jedynym sposobem ochrony społeczności lokalnych (w skali globalnej) jest - coraz mniej skuteczny - interwencjonizm aństwowy. Żaden kraj ozostawiony na astwę kapitału spekulacyjnego nie obroni się rzed krachem bez interwencji instytucji rządowych i na ewno nie będzie sie rozwijał. Chciałbym oznać choc jeden kraj, który n. . teraz w okresie kryzysu funkcjonuje na zasadach ekonomicznych bez interencjonizmu aństwa.
Ekonomia jest nauką, nie skończyła się i nie skończy óki będzie istnieć gospodarka, ona opisuje zjawiska w niej istniejące. Ochrona rzed globalizacją jest równie skuteczna co arasol rzed utonięciem. Jedyną metodą jest nauka ływania czyli zamiast bawić się w interwencjonizm zacząć wykorzystywać mechanizmy na własną korzyść (ekonomista zamiast księgowego). Jest to JEDYNA skuteczna metoda. Nie zdarzyło się jeszcze aby księgowy zbudował firmę. On nie ma wizji budowania. U księgowego zawsze 2+2=4 a menagera może być 5 (wartość dodana). Faktem jest, że nie ma aństwa gdzie nie ma interwencjonizmu co nie oznacza, że owinniśmy interwencjonizm stosować tam, gdzie można stosować normalne mechanizmy ekonomiczne. Mniej olityki a więcej ekonomii gospodarce (i obywatelom) może wyjść tylko na korzyść.
trevi - 3 maja 2010, o 10:04
Nie spamować tematu ;-)- to nie dyskusja o systemach gospodarczych..
Prosze panów modów o wydzielenie postów i przeniesienie ---->TUTAJURLhttp://forum.koszalin24.info/index.php?topic=13146.0>
rniski - 3 maja 2010, o 10:27
Nie ować tematu - to nie dyskusja o systemach gospodarczych..
Spam - "niechciane lub niepotrzebne wiadomości elektroniczne". W najlepszym wypadku chociaż nie w tym. Absurdy Unii jak najbardziej wpisują się w oglądy ideologiczne. W oprzednim systemie tzw. komunistycznym mieliśmy sytuację identyczną kiedy to zdrowe mechanizmy ekonomiczne były zastępowane systemem nakazowo-rozdzielczym (interwencjonizm aństwowy). Czym się to skończyło wielu z nas odczuwa do dzisiaj. Niektórzy idealizują rzeszłość inni jej nie znają jeszcze inni dostrzegają jedynie czubek własnego nosa.
trevi - 3 maja 2010, o 10:29
wiem wiem.. ale w tym temacie chodzi o konkretne "kwiatki"
omacku - 3 maja 2010, o 17:51
Prosze panów modów o wydzielenie postów i przeniesienie ---->TUTAJURLhttp://forum.koszalin24.info/index.php?topic=13146.0>. hp?topic=13146.0
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plantoni-kielce.htw.pl
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plnie-szalona.htw.pl
|
|
|